Coraz modniejsze staje się oglądanie imprez sportowych w piwiarniach, kawiarniach czy restauracjach. W Warszawie jest wiele takich miejsc. Właściciele jednago z pubów wpadli na pomysł, jak w prosty sposób można ściągnąć do lokalu kibiców i przy okazji zarobić. Wystarczą dobre chęci, telebim, wygodne miejsca, nagrody dla kibiców i zaproszenie gwiazdy. Najlepiej z zespołu Legii. Na inaugurację Euro 2004 właściciele Lolka oraz Radio WAWa zaprosili rodowitego warszawiaka Tomasza Jarzębowskiego. Defensywny pomocnik wicemistrzów Polski uważnie oglądał oba spotkania. Chętnie prognozował i komentował. Mecz Grecja - Portugalia "Jarza" wraz z kibicami oglądał na powietrzu. Z jednej strony unosił się zapach pieczonych na grillu smakołyków, z drugiej na dwóch telebimach można było śledzić przebieg spotkania. Stoliki przyozdobiono we flagi. Przy jednych portugalskie, przy innych greckie. Po strzelanych bramkach było widać, kto komu kibicuje. "Portugalczykom powiązało nogi. Byli zdeprymowani. Grali nieźle, mieli sporo sytuacji, ale wskutek błędów w obronie przegrali. Grecy mogą być czarnym koniem mistrzostw. Szkoda, że biało-czerwoni nie grają" - komentował Jarzębowski.Drugie spotkanie, Hiszpania - Rosja, oglądano już wewnątrz lokalu. "Myślę, że będzie remis 1:1" - prorokował "Jarza". Kto wie, być może już niebawem w pubach pojawią się inni piłkarze Legii?