Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Chcę pomóc Legii

środa, 16 czerwca 2004 23:53
Jacek Gmochźródło: Gazeta Wyborcza

Nie przychodzę tutaj robić kariery czy interesu. Chcę pomóc - zapewnia Jacek Gmoch, nominowany na wiceprezesa CWKS Legia. Ma też zająć miejsce przewodniczącego Rady Nadzorczej KP Legia.CWKS Legia to klub wielosekcyjny, który wychował wielu medalistów najważniejszych imprez światowych. W Klubie Piłkarskim Legia jest udziałowcem mniejszościowym. Miał 20 proc. akcji, od niedawna, po przejęciu pakietu większościowego przez ITI, ledwie 3,75 proc. Mimo to, zgodnie ze statutem, przewodniczącego Rady Nadzorczej desygnuje CWKS. A po rezygnacji gen. Witolda Szymańskiego to miejsce ma zająć właśnie Gmoch.Skąd taki pomysł?Jacek Gmoch: W Polsce zawsze byłem albo w Zniczu Pruszków (w tym mieście się urodziłem), albo w Legii. Nic innego nie miałem. W Legii wszystko zdobyłem i wszystko straciłem. W tym klubie zostawiłem zdrowie, tu złamano mi nogę. Mam wielki sentyment i chcę pomóc. Jestem legionistą. Przecież nawet jak byłem prezesem koszykówki w Pruszkowie, to myśleliśmy o połączeniu z Legią. I jak warszawscy piłkarze grali w Pucharze Europy z Panathinaikosem to też pomagałem. Uczuć nie da się przekreślić.Przed dwoma laty chciał Pan kupić Legię piłkarską od Pol-Motu. - Była grupa ludzi, którym dobro tego klubu leży na sercach. Zabraliśmy się jednak za to za słabo. Ale bardzo nas ucieszyło, że w klub zainwestował tak potężny sponsor jak ITI. To może tylko przynieść korzyści.CWKS, którego właśnie został Pan wiceprezesem, jest w opozycji do ITI.- Ja tych spraw jeszcze dobrze nie znam. Proszę dać mi czas. Wiem tyle, ile przeczytałem w prasie. Postaram się doprowadzić do zbliżenia stanowisk. Nie może być tak, że każdy chce czegoś innego. Legia ma 85 lat, z jej powstaniem związany jest marszałek Piłsudski. To klub, który wydał nie tylko wielu wspaniałych piłkarzy, ale także medalistów mistrzostw świata, Europy oraz igrzysk. I taki klub miałby upaść? Nie można do tego dopuścić. A czy będę miał coś do powiedzenia przy Legii futbolowej? Na piłce się znam. Chyba nikt nie może powiedzieć, że tak nie jest.A wie Pan o tym, jak zadłużony jest CWKS Legia? Wie Pan, że ma sprawę w sądzie i niekorzystny wyrok w pierwszej instancji?- O szczegółach w tej chwili nie chciałbym mówić. Chcę pomóc. Przecież, gdyby nie było źle, to po co byłbym potrzebny? Wiem, że priorytetową sprawą jest pozyskanie prawa do gruntów na Bemowie. Moim zadaniem będzie wytworzenie impulsu, który uaktywniłby osoby darzące Legię uczuciem.Po co to Panu?- Na pewno nie przychodzę tutaj robić kariery, czy interesu. Tego nikt, zwłaszcza znając moją biografię, nie może mi zarzucić.Pan na stałe mieszka w Atenach. Czy to nie przeszkodzi w pilnowaniu spraw klubu w Warszawie?- Ale ja przecież mieszkam i w Polsce! Właściwie bez przerwy mnie tutaj macie. Tak się składa, że co dwa lata jest wielka piłkarska impreza i zapraszają mnie do jej komentowania w telewizji. A ostatnio to już w ogóle jestem prawie na stałe, odkąd zostałem attache polskiej ekipy olimpijskiej. Teraz też uważajcie jak włączycie telewizory. Tym bardziej że na mistrzostwach Europy ciągle gra "moja" Grecja. Czy będziecie chcieli, czy nie, będę się u was pojawiał. I to jeszcze długo.Rozmawiał Maciej WeberAutor: Jacek Gmoch

Podaj ten news dalej: