Coraz dalej do Legii ma Marcin Radzewicz z Odry Wodzisław. Sprawa rozbija się o dwa elementy. Jeden taki jak zwykle, czyli finansowy, bo Radzewicz jak każdy chciałby zarabiać więcej, klub jak każdy pracodawca chciałby zaoferować mniej. Drugi element dotyczy długości kontraktu. Legia chciałaby zatrudnić pomocnika Odry Wodzisław na wiele lat. On najchętniej podpisałby dwu-, względnie trzyletnią umowę. I zanosi się na to, że Radzewicz do Warszawy nie trafi. Pomimo że jego nazwisko było pierwsze na liście ewentualnych zakupów, a menedżer Legii Edward Socha zna go jeszcze ze wspólnej pracy w Wodzisławiu. Wcześniej próbował sprowadzić tego pomocnika do Wisły Kraków. Wtedy także nic z tego nie wyszło.