Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zadłużenie w lidze pod kontrolą

wtorek, 22 czerwca 2004 08:21
źródło: Życie Warszawy

Tylko cztery kluby w ekstraklasie nie mają zobowiązań wobec ZUS, urzędu skarbowego czy piłkarzy. PZPN z powodu zadłużenia nie przyznał licencji tylko Widzewowi. Czy w lidze są równi i równiejsi?Jeszcze niedawno wydawało się, że wyrokiem Komisji Licencyjnej PZPN kilka klubów ekstraklasy zostanie zdegradowanych do niższych lig, gdyż nie spełnią tzw. warunków licencyjnych, wśród których jednym z ważniejszych jest brak zadłużenia wobec ZUS, urzędu skarbowego czy piłkarzy. Jako pierwszy "pod nóż" poszedł Widzew, którego długi wynoszą ponad 20 mln zł. Okazuje się jednak, że groźby Komisji Licencyjnej groźbami, tymczasem z pozostałych piętnastu tylko trzy kluby będą miały tzw. nadzór finansowy PZPN. Reszta szykuje się do kolejnego sezonu bezstresowo. Nadzór obejmie jedynie: GKS Katowice, Odrę Wodzisław i Lecha Poznań. Tymczasem tylko w czterech klubach - Wiśle Kraków, Groclinie Grodzisk Wlkp., Wiśle Płock i Amice Wronki płaci się bez większych opóźnień i na bieżąco reguluje wierzytelności w stosunku do ZUS, urzędu skarbowego i piłkarzy. - Jest bardzo prawdopodobne, że Lech, GKS i Odra dotrzymają umów z wierzycielami. Każde naruszenie warunków przyznanej licencji spowoduje bowiem odjęcie punktów w rozgrywkach ligowych, zawieszenie lub pozbawienie licencji, czyli degradację - wyjaśnia Marcin Stefański z Komisji Licencyjnej PZPN.GKS podpisał ostatnio kilka umów o restrukturyzacji zadłużenia z instytucjami państwowymi i samorządowymi. Długi wynosiły około 15 mln zł. Ile pieniędzy GKS winny jest piłkarzom? Z obliczeń ich samych wynika, że ponad 2 mln. Było więcej, ale prezesowi udało się wynegocjować redukcję długów lub rezygnację z roszczeń w zamian za karty zawodnicze albo ich spłatę w ratach.Dyrektor Lecha Poznań Radosław Sołtys jedynie domyśla się, nie otrzymał bowiem z PZPN żadnego uzasadnienia, dlaczego klub objęty został nadzorem finansowym. - Mamy zawieszoną egzekucję przez ZUS. Urząd skarbowy zgodził się na spłatę zadłużenia w ratach. Winni jesteśmy pieniądze kilku piłkarzom, choć akurat ten dług nie jest wielki - mówi Sołtys. Przed kilkoma miesiącami mówiło się jednak, że wierzytelności Lecha mogą sięgać nawet 20 mln zł.To tylko kilka milionów więcej od szacunkowego zadłużenia Legii Warszawa (17 mln), gdy ITI przejmował klub z Łazienkowskiej. Dlaczego więc stołeczna drużyna nie została objęta nadzorem? ITI spłaca bowiem systematycznie wszystkich dłużników i być może w przyszłym sezonie nikt już nie będzie upominał się o pieniądze w Legii.PZPN nie miał takiej pewności w stosunku do Odry. Zadłużenie klubu w ZUS i urzędzie skarbowym jest spore. Od czasu bowiem, gdy prezes Ireneusz Serwotka stracił władzę w Wodzisławiu, klubem rządzi mu się coraz trudniej.

Podaj ten news dalej: