Dzisiaj przed 10. na warszawskiej AWF rozpoczęły się badania wydolnościowe piłkarzy Legii. Polegały one między innymi na ważeniu zawodników, mierzeniu skoczności oraz biegu trwającego 12 minut w coraz szybszym tempie, podczas którego trzykrotnie pobierano legionistom krew. W pierwszej kolejności badaniom poddani zostali ci, których bardzo dobrze znamy: Zieliński, Jóźwiak, Boruc, Dudek, Kiełbowicz, Magiera, Surma, Jarzębowski, Wróblewski, Włodarczyk, Saganowski i Karwan.Badania przebiegały w bardzo luźnej i wesołej atmosferze. "Nie jest tajemnicą, że bieganie jest dla mnie największą katorgą. Bardzo tego nie lubię i cieszę się, że mam to już za sobą" - mówił wykończony i spocony Boruc."Wróbel, nie napinaj się tak, bo papierowy z Ciebie tygrys" - śmiał się Gawara, gdy na bieżnię wchodził Wróblewski.Piłkarze mobilizowali się w bardzo różny sposób... "Dawaj, dawaj Kiełbik! Nie możesz być przecież gorszy od Magica!" - dopingował kolegę Dudek.Magiera, zapytany przez nas o to, czy nie boi się rywalizacji o miejsce w składzie z nowymi zawodnikami w przyszłym sezonie, odpowiedział: "Ja się nie boję niczego, gram tu już tyle lat, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć."Około godziny 14. na AWF pojawili się nowi piłkarze, którzy rano rozmawiali na Legii na temat podpisania kontraktów.