Od 10 rano przy świecącym słońcu legioniści po raz kolejny szlifowali formę. O absencji Rzeźniczka już informowaliśmy, natomiast po raz kolejny w zajęciach nie brali udziału Djoković, Kowalski i Zieliński. Ten ostatni nawet nie zaliczał kółek wokół boiska jak Kowalski a jedynie ucinał sobie pogawędki z doktorem Machowskim i lokalnymi dziennikarzami.Po rozgrzewce prowadzonej przez Lucjana Brychcego, resztę treningu legioniści poświęcili na rozegranie meczu na zmniejszonym boisku. Tego typu gierki służą poprawie wydolności. Na półmetku zgrupowania każdy odczuwa „bóle w kościach”. Być może po kolacji legioniści w ramach odnowy biologicznej udadzą się na basen. Wszystko wyjaśni się po drugim treningu.