Przyszedł Pan do Legii z Widzewa. Kibice obu zespołów nie darzą się sympatią, a Pan wychował się w Łodzi. Czy to była trudna decyzja?Jakub Rzeźniczak: Nie jestem lokalnym patriotą. Cieszę się, że trafiłem do Legii, zespołu, który zawsze gra o najwyższe cele. Dla mnie nie ma znaczenia to, że występowałem w Widzewie.Kiedy Legia skontaktowała się z Panem?- W połowie maja zadzwonił do mnie pan Edward Socha, menedżer stołecznej drużyny i zapytał, czy nie chciałbym porozmawiać o ewentualnym przejściu do Legii. Dość szybko doszliśmy do porozumienia. Podpisałem kontrakt na pięć lat.Jednak do 1 lipca nie mógł Pan pokazać się przy Łazienkowskiej. Dlaczego?- Szefowie Widzewa robili problemy. Do końca czerwca miałem ważny kontrakt z tym klubem i do tego czasu zabroniono mi trenować z jakimkolwiek innym zespołem.Jak się Pan odnalazł w Warszawie?- Nie ukrywam, że mocno przeżywam rozstanie z rodziną. Mam trzech młodszych braci: Kacpra (12 lat), Konrada (4 lata) i Karola (3 lata). Tęsknię za nimi. Oni też przeżywają mój wyjazd.A komu kibicują rodzice, bracia?- Zawsze kibicowaliśmy Widzewowi. Myślę, że rodzice będą teraz sympatyzować z Legią. Bracia na razie nie będą mieli problemu, bo chyba nieszybko dojdzie do meczu Legia - Widzew. No chyba że w rozgrywkach o Puchar Polski.Co mówili Panu koledzy z Widzewa, gdy dowiedzieli się, że odchodzi Pan.- Wszyscy w klubie przestrzegali mnie przed atmosferą w Legii. Mówili, że jest specyficzna i żebym uważał. Muszę przyznać, że niczego dziwnego nie zauważyłem.Jak chce Pan przekonać do siebie trenera Kubickiego?- Będę musiał dobrze zaprezentować się na treningach. Bardzo lubię rywalizację, a ona jest w każdym klubie. W Legii na dodattek będę mógł rozwijać swoje umiejętności.Na jakiej pozycji czuje się Pan najlepiej?- Jako środkowy obrońca, ewentualnie boczny lub jako defensywny pomocnik.Legia ma trzech znakomitych obrońców Jacka Zielińskiego, Marka Jóźwiaka, Dicksona Choto, doszli jeszcze Mirko Poledica i Veselin Djoković. Zatem częściej może Pan grać w drugim zespole, czyli w III lidze.- Nie przychodziłbym do Legii, gdybym miał grać tylko w III lidze. Będę walczył o jak najlepszą pozycję. Jest od kogo się uczyć. Jacek Zieliński i Marek Jóźwiak to bardzo doświadczeni obrońcy, myślę, że pomogą mi wejść do drużyny.Występował Pan już w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Czy Legia to kolejny etap w drodze do kadry Pawła Janasa?- Na razie nie myślę o tym. W październiku kończę dopiero 18 lat i mam jeszcze czas na reprezentacyjny debiut. Na razie dostałem powołanie do kadry olimpijskiej (U 21) Władysława Żmudy na towarzyski mecz z Ukrainą, który odbędzie się 10 lipca we Lwowie. W środę rozpoczynam zgrupowanie.Rozmawiał Krzysztof Lech