Z trenerem Dariuszem Kubickim rozmawialiśmy podczas obozu w Białej Podlaskiej.Jacek Filipiuk: Każdy trener przed obozem planuje określony tok pracy. Jakie założenia wiązał Pan ze zgrupowaniem w Białej Podlaskiej, wszystkie z nich zostały zrealizowane?Dariusz Kubiki: Większość rzeczy, które założyliśmy sobie przed przyjazdem tutaj zostało zrealizowanych, wiedzieliśmy, co nas czeka. W tym okresie pracuje się nad siłą, wydolnością, wytrzymałością. Doskonaliliśmy wszystkie te cechy, myślę, że możemy być zadowoleni z realizacji. Piłkarze do treningów podchodzili z pełnym zaangażowaniem. Zdarzały się sytuacje, gdy musiałem poprosić, aby trochę przystopowali.Przyjeżdża Pan z zespołem do Białej Podlaskiej po raz drugi. Chyba to miejsce przypadło Panu do gustu.Cenię sobie ciszę i spokój, a takie jest to miasto. Nie bez znaczenia, pozostaje fakt, iż murawa, na której trenujemy jest doskonała. Można powiedzieć, że prezentuje się niczym dywan.Czy Dariusz Kubicki za rok w okresie letnim po raz trzeci wejdzie do tej samej rzeki?Zobaczymy, to się okaże.W minionym sezonie Legia dysponowała „krótką” ławką rezerwowych. Teraz ma Pan kłopot bogactwa. Od przybytku głowa nie boli?Życzyłbym każdemu takich kłopotów. Konkurencja o miejsce w składzie zawsze niesie za sobą większą większe zaangażowanie a co za tym idzie podniesienie poziomu umiejętności. Na treningach widać, że zawodnicy bardzo rywalizują ze sobą o miejsce w pierwszej jedenastce. Im i klubowi wyjdzie to na dobre.Przypuśćmy, że dzwonią do Pana Vuković i Svitlica zgłaszając chęć powrotu na Łazienkowską. Widzi Pan dla nich miejsce w zespole?Nie widzę w składzie ani Vukovića ani Svitlicy. Gdyby któryś z nich chciał wrócić do Legii zaprotestowałbym. Pracujemy ciężko od 12 dni. Od tygodnia jesteśmy na obozie, wykonaliśmy określone zadania. Ufam tym zawodnikom, którzy są teraz z nami. Nikogo więcej już nie widzę w drużynie.Kowalski godnie zastąpi Vukovicia?Zobaczymy, czas pokaże. Na podstawie pracy, którą do tej pory wykonaliśmy trudno jest mi jasno określić, czy Kowalski zastąpi spisującego się bardzo dobrze Vukovicia. Szczerze mówiąc w Legii jest kilku zawodników, którzy potrafią grać na tej pozycji równie skutecznie jak Vuko.Czy Jakub Rzeźniczak jest w stanie zastąpić Zielińskiego, gdy ten zakończy karierę?Na Łazienkowskiej jest kilku zawodników przed nim, którzy mają taką szansę.Czy podczas sparingu w Siedlcach zaprezentuje Pan nowych piłkarzy?Już dziś mogę powiedzieć, że w Siedlcach wszyscy będą grali.Mówił Pan w jednym z wywiadów: „Lubię stawiać na młodych, jeśli Korzym wykaże się na treningach dostanie szansę”. Za nami tydzień obozu. Czy Korzym spełnia oczekiwania?Bardzo trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. W Białej Podlaskiej pracowaliśmy głównie nad wytrzymałością, a walory czysto piłkarskie schodziły na drugi plan. Dopiero mecze sparingowe, które rozegramy w Niemczech i jutro w Siedlcach potwierdzą przydatność poszczególnych zawodników do drużyny.Rok temu zakładał Pan grę czwórką obrońców w linii, później ponownie powrócił Pan do ustawienia trójki zawodników w defensywnie. Jak zagra Legia w nadchodzącym sezonie?Nie system wygrywa mecze, a zawodnicy. Wszystko jest w ich nogach. Tym niemniej będziemy grali trójką obrońców z tyłu, to ustawienie mamy sprawdzone i przyniosło sukces w ostatnich rozgrywkach.Dziennikarze zarzucają Panu zbytnie przywiązanie do jednego składu. Polityka swego rodzaju stagnacji kadrowej może w dalszej perspektywie powodować bunty, napięcia i niesnaski wewnątrz drużyny.Nie sądzę. U mnie skład ustalają zawodnicy. W ostatnim sezonie wygraliśmy jedenaście spotkań na trzynaście. W takiej sytuacji trudno jest robić jakiekolwiek roszady i zmieniać bardzo dobrze funkcjonującą maszynę o nazwie Legia.Rozmawiał Jacek Filipiuk