Przeze mnie sędzia podyktował rzut karny, więc musiałem obronić jedenastkę. Do końca nie mogę być zadowolony, bo straciliśmy w ostatnich minutach gola. Obrońcy popełniali błąd za błędem, a ja musiałem biegać po całym polu karnym, by powstrzymać Amerykanów. Trochę szkoda, bo zwycięstwo było w zasięgu ręki. Na razie Jurek Dudek jest numerem jeden w kadrze. Mnie czeka jeszcze sporo pracy na treningach, bym mógł zająć jego miejsce. My, legioniści, patentu na Amerykanów nie mamy. To była akurat kwestia dobrej dyspozycji danego dnia. Po meczu z Piotrkiem krzyknęliśmy: kto wygrał mecz - Legia! Bo remis w tej fazie przygotowań do ligi był dla nas jak zwycięstwo. Przecież drużyny MLS mają już za sobą po 14-17 rozegranych spotkań, a my zaczynamy ligę dopiero za trzy tygodnie. Do tej pory po obozie nie mogę dojść do siebie. Nogi mam niczym z ołowiu. Wiem jednak, że ciężkie treningi, które później czuje się w kościach, będą procentowały w sezonie. Mam nadzieję, że Jarza i Włodarczyk zadomowią się w kadrze. Zagrali bardzo dobrze i - według mnie - szansa im się należy. Ale pamiętajmy, że to trener dobiera piłkarzy... - powiedział po meczu Polska-USA bramkarz Legii, Artur Boruc.