Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Doznałem urazu kolana

czwartek, 15 lipca 2004 09:07
Tomasz Jarzębowskiźródło: Życie Warszawy

Mimo bardzo dobrego występu w meczu z USA, nie może Pan chyba wyjazdu do Ameryki zaliczyć do udanych?Tomasz Jarzębowski: To prawda. W spotkaniu przeciwko Amerykanom doznałem urazu kolana. Początkowo myślałem, że to nic groźnego. Z dnia na dzień noga bolała mnie coraz bardziej. Nie pomagały masaże i okłady z octu jabłkowego. Mimo to zdecydowałem się pojechać na zgrupowanie Legii do Bawarii. Nie trenuję, a jedynie leżę w łóżku. W środę miałem punkcję. Doktor wyciągnął mi całą strzykawkę krwi z wodą. Nie miałem ultrasonografii, ale okazało się, że mam uszkodzoną torebkę stawową. Mam jednak nadzieję, że szybko wrócę do treningów.Po raz trzeci przytrafia się Panu kontuzja w momencie, kiedy jest Pan w wysokiej formie.- Cóż poradzić? Z wysoką formą przyplątują się kontuzje. Liga za pasem, a ja będę musiał znów usprawniać nogę i intensywnie ćwiczyć, aby nadrobić stracony czas.Paweł Janas powiedział, że ze składu na mecz ze Stanami Zjednoczonymi powoła na kolejne spotkanie towarzyskie z Danią góra trzech piłkarzy. Pan będzie jednym z trzech?- Nie sądzę. Moim zdaniem pewniakami są Artur Boruc i Sebastian Mila. Do nich dołączy pewnie Dariusz Dudka lub Marcin Burkhardt.Pesymizm Pana nie opuszcza.- A jak mam być optymistą, skoro nie mogę nawet biegać.Po meczu ze Stanami Zjednoczonymi nie ma Pan chyba sobie niczego do zarzucenia? Był Pan najlepszym zawodnikiem na boisku.- Nie mnie to oceniać, ale cieszy fakt, że ktoś potrafi mnie docenić. Po raz pierwszy w kadrze zagrałem na pozycji defensywnego pomocnika. Do tej pory występowałem tylko na lewej obronie. Gra w reprezentacji różni się nieco od tej w Legii. W kadrze gramy czterema obrońcami, zaś w klubie trzema. W Legii mogę częściej wychodzić do przodu, włączać się do akcji ofensywnych. W kadrze trener Janas nie pozwala mi angażować się w ofensywie. Od tego są boczni obrońcy. Gdy w meczu przeciwko Amerykanom zapędzałem się do przodu, selekcjoner od razu krzyczał na mnie i mnie strofował.Klubowy trener Dariusz Kubicki na razie nie widzi dla Pana miejsca w podstawowym składzie Legii.- Jestem zaskoczony. Ale jeżeli tak powiedział, pewnie chce, abym nie czuł się zbyt pewnie.Wobec kontuzji Ireneusza Kowalskiego będzie chyba jednak musiał zmienić zdanie.- Ale ja raczej nie będę grał na pozycji Irka. Świetnie czuję się w roli defensywnego pomocnika i doskonale mi się gra w parze z Łukaszem Surmą. Pozycja ofensywnego pomocnika przypadnie pewnie Jackowi Magierze.Nie czuje się Pan zmęczony zgrupowaniami i podróżami.- Zdążyłem już odpocząć. Bardziej doskwiera mi tęsknota za żoną Agnieszką i córką Julią. Za serce się złapałem, gdy na lotnisku Julka się popłakała. Chciała koniecznie lecieć ze mną do Niemiec. Tatę widziała ledwie cztery godziny. Dobrze, że mnie jeszcze poznaje. Gdy zobaczy mnie w telewizji, mówi: tata gra, a gdy w gazecie, mówi: tatuś. Gdy wrócę ze zgrupowania razem w końcu pójdziemy na drugą część Shreka. Pierwsza bardzo się jej podobała. Uwielbia ten film.Rozmawiał Maciej Rowiński

Podaj ten news dalej: