W spotkaniu przeciwko Amerykanom doznałem urazu kolana. Początkowo myślałem, że to nic groźnego. Z dnia na dzień noga bolała mnie coraz bardziej. Nie pomagały masaże i okłady z octu jabłkowego. Mimo to zdecydowałem się pojechać na zgrupowanie Legii do Bawarii. Nie trenuję, a jedynie leżę w łóżku. W środę miałem punkcję. Doktor wyciągnął mi całą strzykawkę krwi z wodą. Nie miałem ultrasonografii, ale okazało się, że mam uszkodzoną torebkę stawową. Mam jednak nadzieję, że szybko wrócę do treningów. - powiedział Tomasz Jarzębowski. Czytaj wywiad