Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Walczę o pozycję numer dwa

piątek, 16 lipca 2004 09:14
Artur Borucźródło: Gazeta Wyborcza

Narobił Pan trochę zamieszania bardzo dobrym występem przeciwko USA... Artur Boruc: Bez przesady. Jurek Dudek jest w naszej kadrze zdecydowanie bramkarzem numer jeden. Ja tylko zagrałem dobry mecz. Muszę dalej trenować, zdobywać doświadczenie i zobaczymy.Mówi Pan: "zagrałem tylko dobry mecz", ale niektórzy twierdzą, że udowodnił Pan, że już teraz należy mu się bluza z numerem 1 w reprezentacji. - Podchodzę do tego spokojnie. Spekulacje będą zawsze. Myślę, że gdyby teraz Jurek zagrał dobre spotkanie w kadrze, sytuacja odwróciłaby się diametralnie. Wszyscy by mówili, że to on powinien bronić. Fakty są takie, że na dzisiaj podstawowym bramkarzem kadry jest on. Ja mogę tylko powiedzieć, że będę się starał grać jak najlepiej.W czym jeszcze ustępuje Pan bramkarzowi Liverpoolu?- Dudek ma na pewno trochę więcej doświadczenia i większe umiejętności. Poza tym pamiętajmy, że występuje w silnym klubie ligi angielskiej. To też ma swoje znaczenie.Miał Pan tremę przed meczem z USA?- Był dreszczyk emocji, jak grali polski hymn, a ja trzymałem rękę na piersi. Ale jakiejś wielkiej psychozy strachu nie miałem. Chciałem jak najlepiej sprzedać na boisku swoje umiejętności i to mi się udało.W eliminacjach mistrzostw świata odpowiadałaby Panu rola zmiennika Dudka?- Wszystko zależy od trenera Pawła Janasa. Jurek jest numerem jeden, a o pozycję rezerwowego muszę walczyć z innymi kandydatami. Będę robił, co można, żeby ta rywalizacja zakończyła się dla mnie zwycięsko.Dostaje Pan już oferty z klubów zagranicznych.- Z Legią wiąże mnie jeszcze trzyletni kontrakt. Dostałem jednak propozycję przedłużenia go i zastanawiam się nad tym. Ale jeśli pojawi się jakaś naprawdę atrakcyjna oferta z zagranicy, to chciałbym z niej skorzystać.W Legii ma Pan pewne miejsce w składzie i komfort psychiczny...- Mam nadzieję, że tak jest. To bardzo ważne dla bramkarza, żeby miał komfort psychiczny. Ale Andrzej Krzyształowicz także zna się na swoim fachu i na pewno zrobi wszystko, żeby przekonać trenera do siebie. Czas pokaże, kto będzie bronił, a kto usiądzie na ławce.Długo Pan czekał na swoją szansę w Legii. Był moment, że chciał Pan odejść. Wypożyczono Pana do drugoligowego wówczas Dolcanu Ząbki.- Przejście do Dolcanu było dla mnie dobrym rozwiązaniem. Miałem możliwość ograć się w drugiej lidze. Ale rzeczywiście miałem chwile zwątpienia. Przez pierwsze dwa lata pobytu w Legii tylko dwa razy trenowałem z pierwszym zespołem. Nie wyglądało to dobrze. Na szczęście doczekałem się w końcu szansy.Na boisku często reaguje Pan impulsywnie...- Poza boiskiem też jestem wybuchowy. Jeżeli ktoś jest dla mnie sympatyczny, odpłacam mu tym samym. Ale jeśli ktoś zachowuje się wobec mnie chamsko, potrafię być jeszcze gorszy.Który z bramkarzy na mistrzostwach Europy w Portugalii zrobił na Panu największe wrażenie?- Bardzo dobrze zagrał z Włochami duński bramkarz Thomas Sorensen. Ale według mnie najlepiej i najrówniej broniącym golkiperem był Holender van der Sar. Efektownie dla oka grał także Portugalczyk Ricardo. Obronił karnego bez rękawic, a także skutecznie strzelił z 11 m w ćwierćfinale z Anglią. Okazał się więc także dobrym aktorem i każdy go zapamięta z tych mistrzostw.Jak widzi Pan konflikt między właścicielami Legii a częścią kibiców, która nie może się pogodzić z podwyżkami cen biletów?- Wiadomo, że najlepiej by było, gdyby na mecze można było wchodzić za darmo. Przychodziłoby wtedy bardzo dużo ludzi. Rozumiem jednak właścicieli, którzy chcą, żeby wszystko w klubie było poukładane jak należy. Może jednak trochę zbyt drastycznie została wprowadzona ta podwyżka. Ale jestem pewien, że obie strony dojdą do porozumienia.Robi Pan sobie plany, ile goli może puścić w nadchodzącym sezonie?- Tak. W poprzednim sezonie strzelono mi w sumie 19 bramek. W nadchodzącym będę zadowolony, jeżeli ta liczba nie będzie większa niż 18. Progres przecież musi być.Rozmawiał Robert Błoński

Podaj ten news dalej: