Ireneusz Kowalski orzyszedł do Legii tego lata z Zagłębia Lubin. Okrzyknięto go nastepca Vukovicia, na razie jednak piłkarz musi zmagać się z kontuzją mięśnia czworogłowego. Wyjechał ze zgruopwania w Niemczech i odpoczywa w Warszawie."Nie przeszkadza mi porównywanie mnie z Vukoviciem. Przeciwnie, będzie to dla mnie powód do większej mobilizacji. Ja jestem silny psychicznie. Nie chciałbym porównywać się z "Aco". Wszystko okaże się na boisku. Jestem przekonany, że uda mi się zastąpić w drużynie Serba. Wierzę w swe umiejętności. Poza tym Legia ma lepszy skład niż w poprzedniej rundzie i przy mobilizacji wszystkich zawodników stać nas na lepszą grę. Wszystko oczywiście zweryfikuje boisko." - mówi Kowalski. Czytaj wywiad