Pól roku temu skrytykował system przygotowań, które jego zdaniem były zbyt ługie i męczące. Wczoraj był pełen optymizmu.Jak ocenia pan wasze wzmocnienia na tle zakupów Wisły? Jesteście w stanie powalczyć z krakowanami o mistrzostwo?Łukasz Surma: Na pewno tak. A to dlatego, że większa liczba zawodników sprawia, że ciężar całego sezonu rozłoży się inaczej. W minionej rundzie graliśmy 13.-14. zawodnikami. Teraz to będzie szesnastu, może siedemnastu. Piłka przynosi różne wypadki losowe. Na inaugurację poprzedniej rundy Tomek Kiełbowicz doznał kontuzji. Zastąpił go Radek Wróblewski i otrzymał czewoną kartkę. Trener już miał ból głowy, bo to by była jedna pozycja - lewe skrzydło. Teraz takich sytuacji nie będzie. A ból głowy... tylko pozytywny. To duży plus Legii.Gromiliście rywali w sparingach. Czy to oni byli tak słabi, czy Legia jest już tak mocna?- Do sparingów nie można przywiązaywać dużej wagi, bo one tak naprawdę o niczym nie świadczą. Na pewno to buduje morale i optymizm w zespole. Powiem szczerze, że sam byłem zaskoczony, że tak dobrze nam szło. Zwłaszcza mecz z Unterhaching był w naszym wykonaniu bardzo dobry, gdyż już do przerwy prowadziliśmy 5-0. Pól roku temu w sparingach nie szło, przyszła liga i złapaliśmy gaz. Zobaczymy, czy teraz też tak będzie.Niektórym kolegom marzy się Puchar UEFA. A realnie, jakie macie szanse w tych rozgrywkach?- Mieliśmy roczną przerwę, więc zapomnieliśmy trochę jak smakuje gra na europejskiej arenie, ale to ma swój plus - jesteśmy głodni takich konfrotntacji. Przede wszystkim chcemy awansować do fazy grupowej. Myślę, że to bardzo realne zadanie. Poradziliśmuy sobie z holenderskim Utrechtem, wygrywając wysoko, sądzę, że teraz rywal będzie zbliżonej klasy.Czy w nowym sezonie nadal będzie pan kapitanem Legii?- Na mojej lewej ręce nadal będzie opaska kapitańska, ale to nie znaczy, że należy mi się miejsce w składzie. Nadal bedę robił to, co do mnie należy, czyli wprowadzał spokój w środku pola. Myślę, że trener Kubicki ma do mnie zaufanie.Panuje pan nad całą kadrą? Jest tylu nowych kolegów.- Jest grupa, która gra tytaj od dłuższego czasu i nad wszystkim panuję. Nikt z nowych nie próbował nas ustawiać po kątach...A jak ocenia pan młodych, którzy pojawili się w Legii?- Na pewno talent ma Rzeźniczak. Smolińskiego trudno mi oceniać, bo nie był z nami na obozie. Sądziłem, że cała ta otoczka wokół Korzyma jest przesadzona, ale on mając 16 lat ma takie umiejętności, że przypomina mi Darka Dziekanowskiego. Ma niesamowite zdolności techniczne, ale nie będę go zbytnio chwalił, bo jeszcze mu woda sodowa odbije.Na linii Legia - reprezentacja nastały lepsze czasy. Koledzy dostają powołania, a pan ciągle czeka...- Chcę grać w kadrze. Kłamie ten, który mówi inaczej. O sobie nie chcę już jednak mówić. Powiem o kolegach. Marek Saganowski ma takie możliwości i taką rundę za sobą, że powołanie na mecz z USA mu się należało. Nie umiem sobie wytumaczyć, dlaczego stało się inaczej.