Nawet rok więzienia może grozić Wojciechowi Kowalczykowi. W nocy z soboty na niedzielę były gwiazdor Legii i reprezentacji Polski do spółki z kolegami, będąc "w stanie wskazującym", zaatakował strażników miejskich.Kowalczyk, który w ubiegłym sezonie w barwach Apoelu Nikozja zdobył mistrzostwo Cypru, balował z kilkunastoma kolegami w parku Bródnowskim. Impreza pod chmurką nie spodobała się okolicznym mieszkańcom. Ich cierpliwość wyczerpała się, gdy po północy wciąż słyszeli głośne krzyki i śpiewy. Zadzwonili po straż miejską, która przyjechała ok. godz. 3.- Zatrzymaliśmy grupę ludzi, wśród których był również pan Wojciech K. Pierwszy patrol, który przyjechał na miejsce, uznał, że nie poradzi sobie z awanturującą się grupą, bowiem mężczyźni ubliżali strażnikom i usiłowali ich zaatakować. Ostatecznie interweniowało pięć patroli. Pięć osób zostało obezwładnionych, zatrzymanych i dostarczonych do komisariatu policji - mówi rzecznik straży miejskiej Tomasz Ziemiński.Policjanci nie wysłali piłkarza i jego kolegów do izby wytrzeźwień. Wszyscy po wylegitymowaniu się zostali wypuszczeni do domów. Niebawem dowiemy się, jakie zarzuty zostaną im postawione. Za znieważenie funkcjonariusza grozi rok więzienia.