Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Bandziorom wstęp wolny

środa, 28 lipca 2004 07:52
źródło: Życie Warszawy

W piątek rusza ekstraklasa piłkarska. Na stadionach nie będzie bezpieczniej. Ponad 500 osób w Polsce nie ma prawa wstępu na mecze piłkarskie (tzw. zakaz stadionowy). Jednak każda z nich z łatwością przedostanie się na trybuny. Nikt bowiem nie jest w stanie ich skontrolować. Była szansa na skuteczniejszą walkę z najgroźniejszymi stadionowymi chuliganami, ale przewrotnie można stwierdzić, że... prawo stanęło za nimi. Przy nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie sportowych imprez masowych Senat odrzucił projekt wyprowadzenia obowiązkowych identyfikatorów. Przepis ten łamałby swobody obywatelskie. "Jak więc rozpoznać bandziorów? Przecież nie będziemy każdemu wchodzącemu na stadion sprawdzać dowodu osobistego. Nie mamy zresztą do tego prawa" - mówi Władysław Leśniewski odpowiadający za bezpieczeństwo na stadionie Legii.Jeden z podstawowych przepisów, który miał zapewnić spokój na trybunach, pozostaje martwy. Podczas spotkania PZPN z przedstawicielami klubów prezes Michał Listkiewicz zapewnił, że wkrótce związek ureguluje tę kwestię wewnętrznymi przepisami. Identyfikatory będą w przyszłości wprowadzone. Natomiast inna propozycja, by osoby mające zakaz stadionowy podczas meczów zgłaszały się na najbliższy komisariat i tam przebywały aż do zakończenia spotkania - nie został zaaprobowany przez policję. "Podobny system działa w Wielkiej Brytanii, ale nasza policja nie jest do niego przygotowana. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby najgroźniejsi z pseudokibiców mecze podwyższonego ryzyka oglądali w telewizji na posterunku niż na stadionie" - stwierdził na poniedziałkowym spotkaniu inspektor Andrzej Kuchnik, szef sztabu komendy głównej.Chuligani nadal więc będą zagrożeniem na trybunach. Klubowi działacze przyznają, że nie tylko obawiają się wydawać zakazy stadionowe, ale też występować do sądu grodzkiego z wnioskiem o ukaranie zadymiarzy. Sądzą jednak, że powinna to robić policja. "Podczas ostatniej narady Komisji Bezpieczeństwa Polskiej Konfederacji Sportu nie zostało to rozstrzygnięte" - mówi szef tej Komisji Mieczysław Bigoszewski. "Podobnie jak projekt, by na miejscu wyznaczać karę rozrabiakom. Taki doraźny tryb wprowadzono na czeskich stadionach. U nas sprawa rozbija się o dostosowanie pomieszczeń, żeby można było przetrzymywać w nich pseudokibiców i sądzić ich po meczu. Nie wypowiedzieli się też w tej sprawie sędziowie. Co jednak ważniejsze, na to rozwiązanie przystają zarówno policja, jak i prokuratura" - dodaje Bigoszewski.Dotychczas kontrowersje budziło też wykorzystanie zdjęć jako materiału dowodowego. Przypomnijmy, że po ataku pseudokibiców Legii na piłkarzy Lecha Poznań i oficjeli na trybunie honorowej stadionu przy Łazienkowskiej pokazaliśmy w ŻW twarze bandziorów. Żadnego nie zatrzymano, nikt nie otrzymał zakazu stadionowego. Jeden z punktów nowelizowanej ustawy nakazuje jednak klubom montaż wysokiej klasy sprzętu do monitorowania stadionu, aby żaden sąd nie miał wątpliwości, kto został zarejestrowany na filmie.Na stadionach nadal nie będzie policji - Henryk Tokarski, pierwszy zastępca komendanta głównego, nie zgodził się bowiem na płatne wynajmowanie oddziałów prewencji. Kilka innych spraw udało się jednak załatwić. Służby porządkowe pozostaną bez broni, ale nowelizacja ustawy przewiduje, że ochroniarze mogą użyć siły fizycznej wobec rozrabiających kibiców. Dotychczas jedynie obserwowali i notowali...Udało się też załatwić utworzenie punktu informacyjnego w Komendzie Głównej Policji, który monitorować będzie przemieszczanie się grup kibiców. Gdyby zorganizowano go wcześniej, zapewne nie doszłoby do kilku bitew zantagonizowanych klubów. W jednej z nich, we Wrocławiu, zginął pchnięty nożem sympatyk Arki Gdynia.Te posunięcia radykalnie nie poprawią sytuacji na stadionach. O bezpieczeństwie na imprezach sportowych więcej się dyskutuje, niż podejmuje decyzje, które pozwolą widzom bez strachu w nich uczestniczyć.

Podaj ten news dalej: