Kończy się rok 2005. Wielu odetchnie z ulgą, zaczerpnie głęboko powietrza i wyda z siebie słowa - zaklęcia: "Będzie już tylko lepiej..." Czy będzie? Oto krótki wykaz życzeń, po spełnieniu się których, Legia powinna odzyskać należny jej blask i chwałę...
Życzenie pierwsze - Kibice
Chciałoby się, żeby jak najwięcej gardeł zaczerpnęło wspomnianego powietrza i głośno zagrzewało do boju ludzi biegających w koszulkach Legii, których miejmy nadzieję najnowszy krój utrzyma się trochę dłużej niż do lipca...
Chciałoby się, by posiadacze owych gardeł mogli czerpać powietrze przechodząc obok powstającego w zawrotnym tempie nowego stadionu. Trochę może łyknęliby kurzu i pyłu, co powodowałoby chrypkę, ale chyba nikomu by to nie zaszkodziło...
Chciałoby się, żeby przed rykiem tych zachrypniętych gardeł, przed tworzoną przez te gardła atmosferą na stadionie im. Deyny kolana uginały się i pod Maciejem Stolarczykiem, i pod Didierem Drogbą jednakowo...
Chciałoby się, żeby nadal były problemy z zakupem biletów na Legię, ale z powodów zgoła odmiennych niż tegoroczne...
Chciałoby się, żeby ciasno było i pod Torwarem i na trybunach...
Chciałoby się, żeby race skutecznie zagłuszyły wybuchające prażone ziarna kukurydzy, a dym z nich zasnuł trybuny bardziej niż ten ze smażonych kiełbasek...
Chciałoby się oglądać znane europejskie firmy grające z Legią, ale nie tylko o przysłowiową pietruszkę, chociaż miło by było, gdyby nawet takie mecze Legia potrafiła wygrywać. Podobno pietruszka jest bardzo zdrowa i ważne składniki dla diety piłkarzy zawiera...
Chciałoby się, żebyśmy mogli doczekać hitu transferowego, żeby zniecierpliwieni kibice znowu nie musieli sobie transferować hitu z filmu - jak było to z piosenką "Wyginam śmiało ciało..."
Chciałoby się na koniec życzyć, by wszyscy kibice nadal byli tak wygimnastykowani i mogli bez problemów wyginać swe ciała. Oznaczałoby to bowiem, że zapełniałyby się trybuny. Oznaczałoby to także powrót do wspaniałych opraw, w myśl zasady w zdrowym ciele zdrowy duch i umysł. W końcu oznaczałoby to, że takim kibicom nie zaszkodziłaby i kiełbaska na stadionie, z czego profity czerpałby klub...
Chciałoby się życzyć czegoś jeszcze, ale teraz "wyginam śmiało ciało..." ku chwale Legii...
Życzenie drugie - Piłkarze
Chciałoby się, żeby grali tak, aby spełnił się z życzenia pierwszego punkt 1 i stadion WP pękł w końcu w szwach, co postawiłoby działaczy przed koniecznością szybkiej wybudowy nowego...
Chciałoby się, żeby we wspaniałej atmosferze piłkarze ogrywali wielkie firmy w europejskich pucharach, bo nie można w końcu odżywiać się samą pietruszką
Chciałoby się, żeby piłkarze biegający z „eLką” na piersi naprawdę się z nią identyfikowali, żeby ta literka po lewej stronie, stronie serca nie była tylko pustą literą, ale swoistym rozrusznikiem narządu znajdującego się pod nią...
Chciałoby się, żeby w Legii byli tacy ludzie jak np. Jacek Magiera, praktycznie co rundę z Legii wyrzucany przez „znawców”, a wytrzymał 9 lat. Chciałoby się, by do klubu przychodzili tacy ludzie jak on, a nie tacy, którzy zanim koszulkę Legii założą, już będą myśleli jak się wyrwać
Chciałoby się, żeby Legia grała tak, by z każdej formacji któryś z piłkarzy pojechał na Mundial do Niemiec
Chciałoby się, żeby młodzi legioniści jeszcze mocniejszą falą wchodzili w ramy pierwszej drużyny i pierwszej 11 zespołu
Chciałoby się, żeby piłkarze Legii powtórzyli materiał z matematyki ze szkoły średniej z zakresu ciągów i jak przyjedzie pewien zespół z Krakowa, to by poległ zgodnie z logiką 6-1
Chciałoby się, żeby trener Wdowczyk nie podchodził do mistrzostwa jak do pracy w Legii i zdobył je za pierwszym podejściem...
Chciałoby się też, żeby jedynymi porażkami trenera były te na korcie z parą Włodarczyk-Burkhardt... Trener wie, że nawet najmniejsze zwycięstwo buduje morale zespołu i nie może podkopywać samooceny zespołu nawet podczas meczu tenisowego
Chciałoby się, żeby piłkarze grali tak, by zasłużyć na miejsce w muzeum Legii, które chciałoby się żeby w końcu powstało...
Życzenie trzecie – działacze...
Chciałoby się, żeby stworzyli takie warunki i takie możliwości, żeby wszystkie powyższe punkty spełnić. A wtedy na pewno będzie się chciało nosić ich na rękach i wychwalać w przyśpiewkach kibicowskich na nowym, ze świetną akustyką, stadionie...
Życzenie główne...
Ilu kibiców, tyle pewnie i innych życzeń, ile legijnych serc, każde biję w którymś momencie mocniej, ale chodzi o to by z tego koncertu życzeń ułożyła się prosta melodia "Legia mistrz!"