Po spotkaniu Legii z Koroną w Kielcach, Kazimierz Węgrzyn rozpływa się niemal nad tym spotkaniem. Zachwyca się dojrzałą grą Korony, taktyką ekpiy Ryszarda Wieczorka oraz Grzegorzem Boninem. W swym artykule na łamach "Gazety Wyborczej" były piłkarz nie omija także tematu Legii. Jednak na temat zespołu z Łazienkowskiej ma nieco odmienne zdanie.
Legia nie zachwyca Węgrzyna
"Nie przekonuje mnie powszechnie chwalony Edson. Nic mu nie ujmując, uważam, że wśród Brazylijczyków lepsi od niego są np. Edi z Pogoni czy Hermes z Korony. Obrońca Legii fantastycznie wykonuje stałe fragmenty gry, ale nie potrafię sobie przypomnieć jego wybitnych akcji zarówno ofensywnych, jak i defensywnych." - opisał naszego lewego obrońcę, Węgrzyn.
Z kolei Marcinowi Burkhardtowi, choć nie szczędzi pochwał, to wytyka mu brak stabilizacji formy oraz odpowiedniej budowy fizycznej. "Legia dobrze zrobiła, wykupując z Amiki Marcina Burkhardta. To bardzo dobry piłkarz, tyle że nieco chimeryczny. Brakuje mu stabilizacji. Powinien lepiej poznać swój organizm, by utrzymać formę na równym wysokim poziomie. Na razie Burkhardt gra dobrze technicznie. Dobrze by było, żeby nabrał masy." - pisze w swym felietonie były piłkarz.
Było opisywanie z imienia i nazwiska, dostało się także i całemu zespołowi Dariusza Wdowczyka. "Gol strzelony w 90. minucie jest dla Legii bardzo ważny. Gdyby przegrali, mogłaby wkraść się niepewność i nie wiadomo, jak wyglądałoby piątkowe spotkanie z Amicą. Ten wynik to zwycięstwo warszawian. Pięć punktów przewagi na Wisłą na trzy kolejki przed końcem to dużo, ale to tylko sport i wszystko się jeszcze może wydarzyć." - zakończył Kazimierz Węgrzyn.