Maciej Weber: - Czy po takim meczu nie żałuje Pan odejścia z Widzewa?
Marek Citko: - Oczywiście żałuję, że moja nowa drużyna przegrała w Łodzi 2:3.
Walczymy przecież o mistrzostwo Polski. Do Widzewa zawsze jednak przyjade z
przyjemnością. Złe chwile staram się puścić w niepamięć. Ale teraz gram dla
Warszawy.
- Kibice przyjęli Pana bardzo nieprzyjemnie. Gwizdy, przezwiska...
- To bardzo przykre, że polscy kibice nie potrafią uszanować tego, co kiedyś
zrobiło się dla ich klubu. Gra w piłkę to nasza praca. A pracę zmienia każdy.
Dawno nie byłem w Łodzi i nie wiem co od czasu, gdy odszedłem z Widzewa,
pisano o mnie w miejscowej prasie.
- To Pan z reguły przyczyniał się do wygranych Widzewa z Legią. Citko zmienił
barwy, ale nadal zwycieża Widzew.
- Bardziej od porażki boli reakcja łódzkich sympatyków. Na szczęście znaleźli
się także tacy, którzy potrafili zgotować mi miłe przyjęcie. A do końca
zostało jeszcze siedem kolejek.
Marek Citko: Boli reakcja kibiców
poniedziałek, 17 kwietnia 2000 14:46
Maciej Weberźródło: Gazeta Wyborcza