Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Gwiazdy nie mamy żadnej

piątek, 26 maja 2006 07:03
Mirko Poledicaźródło: Życie Warszawy

Reprezentacja Serbii i Czarnogóry łatwo awansowała do finałów MŚ, nie przegrywając w eliminacjach żadnego meczu. Jesteście aż tak silni?
Mirko Poledica: Po eliminacjach w moim kraju zapanowała wielka radość, ale to już przeszłość. Nic dziwnego – w grupie podczas mundialu zagramy z Argentyną, Holandią i Wybrzeżem Kości Słoniowej.


Kto będzie trudniejszym rywalem? Argentyna czy Holandia?
- Myślę, że Argentyna, ale nie można też lekceważyć Wybrzeża Kości Słoniowej. To przecież wicemistrz Afryki. Gra tam Drogba, a niemal wszyscy pozostali piłkarze występują w lidze francuskiej.


A kto jest obecnie największą gwiazdą reprezentacji Serbii i Czarnogóry?
- Serbia nie ma teraz gwiazdy, ale ma kolektyw. Wcześniej mieliśmy wielkich piłkarzy, grających w świetnych klubach, jak Predrag Mijatović z Realu Madryt, Dejan Savicević z Milanu czy Dragan Stojković z Olympic Marsylia.


A Mateja Kezman z Atletico Madryt?
- Kezman jest niezłym zawodnikiem. Znam go dość dobrze, bo grywałem z nim. Wkłada bardzo dużo serca w grę, ale nie robi za gwiazdę. Mamy też Savo Milosevicia z hiszpańskiej Osasuny Pampeluna oraz pięciu dobrych napastników. Trener Petković będzie miał trudny wybór. Najsilniejszą mamy obronę – w całych eliminacjach straciliśmy przecież tylko jedną bramkę. Zawodnicy z tej formacji występują w dobrych europejskich klubach. Trochę problemów było w środkowej linii, ale myślę, że trener sobie z nimi poradzi. Najważniejsze, że w zespole panuje znakomita atmosfera.


Gdzie będzie Pan oglądał mundial?
- Pierwszą część w Serbii, bo będę na wakacjach. Ale jak awansujemy do drugiej rundy, to kolejne spotkania zobaczę już w Polsce.


Kibice serbscy bardzo żywiołowo dopingują swój zespół. Jak wielu Pana rodaków może pojawić się w Niemczech?
- Dokładnej liczby nie podam, ale wiem, że wszystkie bilety na mecze naszej drużyny zostały sprzedane już pół roku temu. Poza tym w Niemczech mieszka ok. pół miliona moich rodaków. Oni również pojawią się na meczach Serbii. 16 czerwca z Argentyną zagramy w Gelsenkirchen. Tam na co dzień w Schalke 04 występuje Mladen Krstaić. Podejrzewam, że wiele osób przyjdzie na ten mecz specjalnie dla niego.


Na co Pan, jako Serb, liczy w tych mistrzostwach?
- Byłbym bardzo zadowolony, gdybyśmy awansowali z grupy, ale nie będzie to proste. Z drugiej strony w mistrzostwach każdy może zaskoczyć. Czasem lepiej grać z lepszym niż ze słabym zespołem. Mamy zawodników, którzy grali już na mundialu i wiedzą, o co chodzi w tych zawodach, więc może sprawimy niespodziankę.


Rozmawiał Krzysztof Lech

Podaj ten news dalej: