Rezerwy Legii przegrały w sobotę 0-4 z Mazowszem Grójec. To piąta z rzędu porażka warszawskiej drużyny. Zespół prezentuje się słabo, gra bez zaangażowania. "Tak wygląda gra tej drużyny od kilku spotkań. Na nic więcej zresztą nie liczyłem. Szczęście i przypadek mogły sprawić, że wyszlibyśmy z twarzą z tego spotkania. Zabrakło pięciu zawodników, którzy do tej pory byli kluczowymi piłkarzami zespołu. Sokołowski poszedł na operację, Chałas, Bańka i Lewandowski doznali kontuzji, a Gostomski wyjechał na zgrupowanie kadry młodzieżowej. Reszta nie nadaje się do gry. Czekam jedynie na zakończenie sezonu. Nie wiem, czy nadal będę trenerem, ale trzeba z tym zrobić porządek. Z napastników Polniaka i Paluchowskiego robiło się talenty.
Rezerwy: Kraska o meczu z Mazowszem
Ostrzegałem, że należy przez rok obserwować piłkarzy, żeby wyciągnąć wnioski. Dziś widać, co potrafią – nic. To żenujące. Wstydzę się za tę drużynę, bo to ja ją firmuję. Nie jestem w stanie niczego zmienić. Kogo bym nie wpuścił, gra będzie wyglądała tak samo źle. W sobotę chodziło mi po głowie, żeby wprowadzić do gry w polu bramkarza Łukasza Zarembę. Nie ma różnicy, czy na boisku jest pięciu, czy dziesięciu obrońców. I tak nie będą odbierali piłki, skoro potrafią jedynie biegać koło przeciwników. Żaden nie umie zagrać piłki z klepki. Jakby nikt im nie tłumaczył i ich nie uczył gry. Podczas treningów staram się im wpoić zasady gry w piłkę nożną, niektórym nawet przez dwa lata. Choć wiem, że żaden z nich wyżej nie podskoczy, powinni chociaż walczyć na boisku. Chętnie to oni biegają, ale tylko do kasy" – powiedział trener zespołu Jerzy Kraska.