Ostatni warszawiak w Legii. Urodził się 28 lat temu. Występuje jako obrońca lub pomocnik. Swoją piłkarską karierę związał głównie ze stolicą. W Legii gral w latach 1996/97-1997/98, 1998/99-1999/00, 2000/01 i 2002/03-2005/06. Większość czasu spędził jednak w rezerwach lub na ławce rezerwowych.
Mistrzowski skład: Marcin Rosłoń
W ubiegłym roku okrzyknięto go odkryciem sezonu. Kiedy trenerem został Dariusz Wdowczyk, Rosłoń stał się podstawowym zawodnikiem Legii. Wiosną 2006 zagrał już tylko raz - w przegranym 0-3 spotkaniu 1/4 finału Pucharu Polski z Koroną Kielce. Więcej szans nie dostał.
Po mistrzowskim sezonie 2005/06 na dobre rozstał się z warszawskim klubem. "Rozwiązałem kontrakt z Legią i czekam na propozycje. Spotkałem się z prezesem Zygo i wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jak rozwiążemy mój kontrakt. Nie chcę ciągle występować w rezerwach. Na razie nie mam ofert, ale jeśli ktoś przyjdzie i powie, że chce, abym u niego grał, to się nad tym zastanowię" - mówi piłkarz.
Jego pasją jest komentowanie meczów piłkarskich. Robi to zawodowo od kilku lat. Pracuje w Canal+. Jest zadowolony z tego, że miał szansę grać, ale najbardziej cieszy się z wywalczonego mistrzostwa Polski. Nie miał problemów z połączeniem tego zajęcia z grą w piłkę. "Nie mam do nikogo pretensji. Jesienią zdarzyło się coś, czego nie spodziewałem się ani ja, ani moja rodzina. Jestem pełnoprawnym mistrzem Polski i jest fajnie" - mówi Rosłoń.
Spekulowano, że po odejściu z Legii, znajdzie zatrudnienie w Pogoni Szczecin. "Z tym piłkarzem nigdy nie prowadziliśmy rozmów dotyczących przejścia do portowej jedenastki. Jego styl gry nie pasuje do naszej koncepcji, dlatego nie jest on w sferze naszych zainteresowań" - twierdzi trener Pogoni, Mariusz Kuras.
Nie wiadomo, czy Rosłoń będzie kontynuował piłkarską karierę, ale na pewno jeszcze nie raz usłyszymy jego głos w telewizji.

fot. Adam Polak