Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Jubileusz kanonady

piątek, 18 sierpnia 2006 20:45
Erdemźródło: własne

Jutro minie dokładnie pół wieku od pamiętnego meczu Legii (wówczas pod nazwą CWKS Warszawa) przeciwko krakowskiej Wiśle, który po latach zyskał miano "Kanonady na Łazienkowskiej".
19 sierpnia 1956 r. na Stadionie Wojska Polskiego gospodarze zaaplikowali "Białej Gwieździe" aż tuzin goli, nie tracąc żadnego. Łupem bramkowym (w sumie 11 trafień) podzielił się znakomity kwartet legijnych snajperów - urodzonych i wychowanych na Górnym Śląsku - Lucjan Brychczy, Ernest Pol, Henryk Kempny i Edmund Kowal (dodatkowo własnego bramkarza pokonał Fryderyk Monica).

Ciekawostkę stanowi fakt, iż w przerwie spotkania (przy stanie 5-0 dla Legii) szkoleniowiec krakowian – Artur Woźniak wmawiał swoim podopiecznym, iż są jeszcze w stanie zdobyć sześć goli i wygrać 6-5. Tego jednak dnia nikt nie mógł zatrzymać gospodarzy, więc najdotkliwsza ligowa porażka Wisły stała się faktem.
Warto również wspomnieć, że wyborna forma strzelecka legijnej ofensywy nie była jednorazowym wyskokiem formy. Dwa tygodnie później "Wojskowi" zaaplikowali bowiem 5 bramek Odrze w Opolu, 7 września 1956 r. tyle samo wywiozła z Łazienkowskiej stołeczna Gwardia, a 9 dni po derbach 6-0 "na Dębcu" rozbity został poznański Lech.
To była właśnie pierwsza w dziejach "Wielka Legia" – dziecko Janosa Steinera, "wychowywane" już wówczas przez Ryszarda Koncewicza.
Do dnia dzisiejszego jest to rekordowe zwycięstwo "Wojskowych" w polskiej ekstraklasie, jednak wcale nie najwyższe w historii ich oficjalnych spotkań. 3 czerwca 1945 r. zdeklasowali oni bowiem stołeczną Skrę aż 16-0, 3 sierpnia 1947 r. - 15-0 Piechura Siedlce, 23 czerwca 1946 r. - 13-1 RKS Mirków, a wynik 12-0 uzyskali również 6 lipca 1947 r. w Ełku z tamtejszym Mazurem. Pogromy te miały jednak miejsce w rozgrywkach regionalnych (mistrzostwach warszawskiego OZPN i warszawskiej Klasie A) lub makroregionalnych (eliminacjach międzyokręgowych o wejście do I ligi) czasów tuż powojennych, toteż - wobec sporego zróżnicowania poziomu ówczesnych drużyn - nie są one tak wymierne, jak pojedynki ligowe.

Podaj ten news dalej: