Po wysokiej wygranej z Wisłą Płock kapitan Legii, Łukasz Surma, stwierdził, że nie dziwi go tak wysokie zwycięstwo. Nieco zaskoczeni mogli być z pewnością kibice, którzy w ostatnim czasie oglądali bardzo przeciętnie grających zawodników z Łazienkowskiej. Zatem czy to spotkanie można uznać, pisząc ironicznie, za wypadek przy pracy, czy też za przełom, metamorfozę? Odpowiedź na to pytanie dadzą najbliższe cztery mecze Legii.
Dwa tygodnie prawdy
Na początek podopiecznych Dariusza Wdowczyka czeka wyprawa do Sanoka, gdzie stawką meczu z miejscową Stalą będzie awans do kolejnej fazy Pucharu Polski. Nasi najbliżsi rywale bardzo słabo radzą sobie w obecnym sezonie. W minionej kolejce zremisowali 1-1 z przedostatnim Hetmanem Zamość i tym samym nadal okupują ostatnie miejsce w tabeli. Legioniści remisowali już jesienią 1-1 z Arką (ostatnia w lidze), 1-1 z Austrią Wiedeń (wówczas na końcu tabeli), a teraz zmierzą się ze Stalą, która jest również na szarym końcu w III lidze, więc wynik powinien być... Wynik powinien być tym razem zdecydowanie na korzyść zespołu z Warszawy, który w tym przypadku jest absolutnym faworytem.
Po wyprawie na koniec Polski w sobotę czas na wyjazd do Kielc. Tym razem nie zanosi się na spacerek. Choć Korona słabo rozpoczęła rozgrywki, to z meczu na mecz gra coraz lepiej i pnie się w ligowej tabeli. Przypomnijmy, że wiosną legioniści nie potrafili wywieźć zwycięstwa z Kielc. Najpierw w Pucharze Polski na starym obiekcie zanotowali bolesną porażkę 0-3, a kilka tygodni później na nowym stadionie cudem zremisowali 2-2.
Ledwo piłkarze wrócą do Warszawy, a już będzie trzeba się pakować. Powód? Tym razem czeka nas wyjazd do Wiednia. Stawką boju z Austrią jest awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Choć "Fioletowi" to już nie ten sam zespół co dwa lata temu, to legioniści nie będą mieli łatwej przeprawy. Ten sezon dla zespołu Frankiego Schinkelsa rozpoczął się fatalnie. Serię spotkań bez wygranej w lidze przerwało zwycięstwo 3-1 w miniony weekend z SV Mattersburg. Czyżby ekipa z Wiednia łapała wiatr w żagle? Jeżeli tak, to o awans może być naprawdę ciężko.
Po trzech wojażach Legia zagra w końcu na własnym boisku. Jednak rywal do łatwych nie należy. Przecież na Łazienkowską przyjedzie krakowska Wisła, z którą Łukasz Surma i spółka przegrał wiosną 1-2. Jednak wtedy było już pozamiatane i tytuł mistrza Polski powędrował do Warszawy. Teraz będzie świetna okazja, żeby udowodnić, że tamto spotkanie było naprawdę jedynie chwilą rozluźnienia.
Najbliższe mecze Legii
20.09.2006 (ŚR) godz. 15:00 - 1/16 Pucharu Polski - Stal Sanok - Legia Warszawa
23.09.2006 (SO) godz. 20:15 - 8. kolejka - Kolporter Korona - Legia Warszawa
28.09.2006 (CZ) godz. 20:45 - 1. runda Pucharu UEFA - Austria Wiedeń - Legia Warszawa
01.10.2006 (ND) godz. 18:30 - 9. kolejka - Legia Warszawa - Wisła Kraków
Z powyższego widać, że najbliższe dwa tygodnie zapowiadają się bardzo emocjonująco. Mecze z Koroną, Austrią i Wisłą Kraków dadzą nam odpowiedź, czy faktycznie pogrom Wisły Płock był przypadkiem, czy przełamaniem. Przypomnijmy, że zła passa legionistów rozpoczęła się od przegranego boju o Superpuchar z "Nafciarzami". Zatem nie mamy nic przeciwko, żeby tym razem wysoka wygrana nad ekipą z Płocka rozpoczęła marsz ku górze.