Lech od 11 lat nie wygrał na Łazienkowskiej, ale ostatnio to poznaniacy grają ładniejszy futbol niż aktualni mistrzowie Polski. "Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo. Jesteśmy tak dobrym zespołem, że możemy sobie z Legią poradzić. Stawiam na naszą wygraną 2-1" - mówi Piotr Reiss, kapitan i najlepszy piłkarz Lecha. Dziś na Łazienkowskiej hit 13. kolejki.
Lech chce odczarować Łazienkowską
Reiss ma szansę nie tylko na pokonanie Legii, ale i na zdobycie jubileuszowego gola. Do tej pory uzbierał 99 ligowych trafień (93 - w polskiej lidze i 6 - w niemieckiej). "A to ciekawe! Nawet nie wiedziałem, że jubileusz jest tak blisko" - "Reksio" był trochę zaskoczony. "Rzeczywiście, fajnie byłoby zdobyć tak wyjątkową bramkę na Legii, ale w sumie nieważne, kto strzeli. Chodzi o to, żeby Lech odczarował w końcu Łazienkowską, bo przecież nie wygraliśmy na tym stadionie od 11 lat!" - przypomina Reiss, który dowodzi najskuteczniejszą formacją ofensywną w polskiej lidze. Sam ma 5 goli na koncie, podobnie jak Zbigniew Zakrzewski i Marcin Wasilewski.
Z Poznania przyjechał autokar z adrenaliną
Statystyki wskazują, że Lech najwięcej goli strzela w ostatnim kwadransie, a Legia najwięcej wtedy traci. "Niewykluczone, że znów zafundujemy kibicom horror, ale lepsze takie mecze niż nudne zwycięstwo" - śmieje się Reiss. "Jesteśmy "dostarczycielami adrenaliny" i niewykluczone, że dziś kolejna dostawa. Oby tylko to były emocje z happy endem dla Lecha!"
Poznaniacy będą musieli uważać, żeby nie paść kolejną ofiarą... ciemnoskórych piłkarzy Legii, którzy coraz częściej posądzają rywali o rasizm. Reiss był już kiedyś w ten sposób oskarżony przez Dicksona Choto. "Nas oskarżają, a sami często zachowują się nie fair. Przecież o ich wyczynach krążą już legendy. Będziemy uważać na ewentualne prowokacje" - przyznaje Reiss, "król asyst" w polskiej lidze - 9 skutecznych podań.
Partnerem Reissa w ataku będzie dziś równie skuteczny Zbigniew Zakrzewski. "Piotrek ma rację, jedziemy do Warszawy po trzy punkty. 11 lat bez wygranej w stolicy to za dużo. Więcej czekać nie będziemy. Mamy najsilniejszy atak w lidze, więc coś Legii strzelimy" - przekonuje Zakrzewski, zwany przez kolegów Gadułą i Garbuskiem. "Legia nie gra widowiskowo, wymęcza zwycięstwa, a my prezentujemy się okazale. A jeśli dodamy do tego, że poznaniakom wygrana z Legią smakuje wyjątkowo, to już wiemy, jak nam na niej zależy" - tłumaczy Zakrzewski.
Setny mecz "Kotora"
Lechici zrobią wszystko, aby nie popsuć jubileuszu bramkarzowi Krzysztofowi Kotorowskiemu. "No tak, to będzie mój setny mecz w lidze. Do Legii to ja szczęścia nie mam. W pierwszym meczu z nimi dostałem "piątkę", w kolejnych kończyło się z reguły "trójką". Na domiar złego dwa lata temu dostałem na Łazienkowskiej butelką w głowę. No, ale każda zła passa kiedyś się kończy. Ta moja powinna się skończyć już dzisiaj." - mówi bramkarz.
11 lat czeka Lech na zwycięstwo w Warszawie
Sezon 2005/06: Legia - Lech 3-1
2004/05: Legia - Lech 3-0
2003/04: Legia - Lech 2-1
2002/03: Legia - Lech 2-0
2000-02: Lech w II lidze
1999/2000: Legia - Lech 1-1
1998/99: Legia - Lech 1-0
1997/98: Legia - Lech 0-0
1996/97: Legia - Lech 1-1
1995/96: Legia - Lech 5-1
1994/95: Legia - Lech 0-1