Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Tomasz Kiełbowicz - joker w talii Wdowczyka

niedziela, 5 listopada 2006 07:38
Fumenźródło: własne

W spotkaniach z Górnikiem Łęczna i Lechem Poznań przebywał na boisku zaledwie niespełna 25 minut. Jednak to całkowicie wystarczyło, żeby trzykrotnie asystować przy bramkach zdobytych przez jego kolegów. To właśnie Tomasz Kiełbowicz, bo o nim mowa, w 87. minucie pojedynku z Lechem dośrodkował z lewej strony w pole karne, gdzie czyhał Miroslav Radović i po chwili było 3-2 dla Legii.

Wejście smoka
Choć "Kiełbik" zagrał w tym sezonie w ośmiu meczach ligowych, to zaledwie raz pojawił się na murawie od pierwszej minuty. Miało to miejsce w potyczce z Wisłą Kraków, kiedy rozegrał pełne spotkanie. W pozostałych potyczkach wchodził z ławki zastępując najczęściej Rogera Guerreiro. Podobnie było kiedy na Łazienkowską przyjechał Górnik Łęczna. Lewoskrzydłowy siedział na ławce aż do 83. minuty, po czym zmienił brazylijskiego kolegę. Nie upłynęło pięć minut, a "Kiełbik" zagrał ze skrzydła w pole karne, gdzie był Junior i zrobiło się 4-0 dla gospodarzy. Jednak to nie był koniec. Gdy sędzia doliczył dwie minuty do regulaminowych dziewięćdziesięciu, kolejną akcję lewą flanką przeprowadzili legioniści. W roli głównej ponownie wystąpił Tomasz Kiełbowicz, który na tyle dobrze zagrał do Eltona, że temu nie pozostało nic innego, jak tylko wpakować piłkę do siatki. Po chwili sędzia zakończył mecz, a dla wielu kibiców "Kiełbik" stał się cichym bohaterem meczu. Zresztą słowa uznania znalazł również kolega z drużyny. - Wejście Tomka Kiełbowicza było fantastyczne. Prawdziwe wejście smoka! - zachwycał się Marcin Burkhardt.


Ten sam scenariusz
Na kolejną asystę w wykonaniu "Kiełbika" czekaliśmy do meczu z Lechem. Ponownie ten sam scenariusz co wcześniej. Ławka rezerwowych, a pod koniec meczu wejście na murawę kosztem Rogera. Wówczas na zegarze było 2-1 dla legionistów. Wkrótce "Kolejorz" doprowadził do wyrównania i zaczęły się prawdziwe emocje. Zespół Dariusza Wdowczyka szukał zwycięskiej bramki i udało się! 87. minuta meczu, daleka piłka po linii do Kiełbowicza. Ten doszedł do zagrania i mimo opieki obrońcy, zdołał dośrodkować do Radovicia, który po chwili podwyższył na 3-2! Legia odnosi cenne zwycięstwo, a kolejny raz spory udział miał właśnie "Kiełbik". Tym samym doświadczony legionista wyrasta na jokera w talii Dariusza Wdowczyka. - Kadra zespołu ma kilkunastu piłkarzy. - powiedział "Wdowiec". - Tomek akurat wszedł w kolejnym spotkaniu z ławki rezerwowych i wypracował trzecią bramkę. Co nie oznacza, że będzie takim asem w rękawie i ciągle pojawiał się na murawie zmieniając kolegę. Myślę, że dostanie również szansę gry od początku w którymś z najbliższych spotkań. - stwierdził opiekun Legii.


Cóż, do końca rundy pozostały zaledwie dwa spotkania. Najpierw z Odrą u siebie, na koniec z Zagłębiem w Lubinie. Wobec średniej dyspozycji Rogera, niewykluczone, że już w najbliższy piątek to właśnie Tomasz Kiełbowicz wyjdzie na boisko od pierwszych minut.

Podaj ten news dalej: