Selekcjoner reprezentacji Polski ostatnio rzadko zaglądał na Łazienkowską. W piątek Leo Beenhakker pojawił się z całym sztabem szkoleniowym. Idealna okazja dla piłkarza, żeby się wypromować. Najlepiej wykorzystał ją Sebastian Szałachowski, który zdobył dwie bramki dla Legii. Napastnik uchodzący za najbardziej wstydliwego piłkarza ekstraklasy, jak zwykle skromnie stwierdził, że nie za bardzo interesował się tym, czy "Don Leo" był na meczu, czy też nie. Zapraszamy do lektury wywiadu, którego Szałach udzielił Dziennikowi. Czytaj wywiad