Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa kontynuuje cykl spotkań z kandydatami na prezydenta Warszawy. W poniedziałkowe popołudnie gościliśmy u kandydata Unii Polityki Realnej Janusza Korwin-Mikke. Kibiców Legii reprezentowali m.in. Damian Niedziałek oraz Justyna Bociankiewicz. Po drugiej stronie stołu, oprócz samego kandydata, zasiedli… również kibice Legii: Piotr Wodnicki i Konrad Badowski, których, jak deklarują w swojej wyborczej ulotce, można spotkać zawsze gdy Legia gra na Trybunie Krytej dolnej, sektor D, rząd 11. Na stadionie Legii bywa czasami również sam Janusz Korwin-Mikke, który mecze obserwuje z perspektywy Żylety lub Trybuny Honorowej.
Spotkanie z Korwinem-Mikke i Borowskim
Były prezes UPR, jest postacią niezwykle barwną, co potwierdził już na początku spotkania. Na pytanie: z czym kojarzą się słowa Legia i Warszawa, usłyszeliśmy odpowiedź: „Te słowa nie kojarzą mi się z niczym!” Po chwili dodając: „Są jednak ze sobą nierozłącznie związane: Legia to Warszawa, Warszawa to Legia”. Mniej filozoficzne kwestie również spotykały się z podejściem zupełnie innym niż reszty kandydatów. „Jestem przekonany, że jako prezydent Warszawy nie będę miał problemu, z wykonaniem uchwały Rady Warszawy w sprawie budowy stadionu piłkarskiego, bo na budowę nie będzie pieniędzy. Środki znowu znalazły się przed wyborami, ale to tylko wyborcze obietnice, zaraz po wyborach, pieniędzy znowu zacznie brakować.” Reprezentanci SKLW, próbowali przekonywać, że pieniądze na inwestycję zabezpieczone są w Warszawskim Planie Inwestycyjnym, co spotkało się z deklaracją „W takim układzie, oczywiście uchwałę zrealizuję.” Zwiększenie pojemności stadionu to jednak według Janusza Korwin-Mikke zły pomysł. Obecnie ludzie, a w szczególności Warszawiacy stali się bardzo wygodni, jeśli coś transmitowane jest w telewizji, niezwykle trudno jest przyciągnąć ich na imprezy masowe. Kiedyś na stadionie X-lecia PRL zasiadało 100.000, ale teraz jeśli zbudujemy nawet 45 tysięczny stadion to przychodzić na niego będzie tylko kilkanaście tysięcy widzów. Budowa takiego stadionu to dla kibiców Legii wielka krzywda, bo zabije fantastyczną atmosferę jaka panuje obecnie na trybunach. Autorski pomysł Janusza Korwina-Mikke na problem stadionu Legii to sprzedaż terenów stadionu Legii za 10% ich wartości klubowi. „Po co miastu ten stadion?” – pytał retorycznie. W tym momencie miasto tylko go dzierżawi i ponosi koszty rozbudowy. Sprzedajmy go za symboliczną cenę 16 mln złotych i jeżeli będzie to opłacalne to niech klub prowadzi tam działalność gospodarczą.
W trakcie rozmowy nie mogło zabraknąć kwestii CWKSu. Politycy UPRu uważają, że kluby sportowe nie powinny być dotowane przez miasto. „Nie wydamy ani jednej publicznej złotówki na prywatny interes!” – deklarowali. Chcą jednak pomagać. „Jaki procent długów CWKS to podatki i inne świadczenia wobec państwa? Należy je umorzyć…” proponowali. Podobnie jak tereny przy Łazienkowskiej 3, również działki przy Powązkowskiej 59 powinny zostać przekazane klubowi, za symboliczną opłatą… Kluby sportowe jako gospodarze terenu, zdecydowanie lepiej go wykorzystają niż Urząd Miasta.
Podczas spotkania poruszona została również kwestia stadionowej pirotechniki. Nasz rozmówca podkreślił, że rozwiązanie tego problemu nie leży w kompetencji Prezydenta m.st. Warszawy, jednak nie jest on negatywnie nastawiony do rac na stadionie. Na pomoc liczyć mogą również kibice niepełnosprawni, którym nadal udostępniany będzie specjalny miejski autokar, który zabierze ich na mecze wyjazdowe. Natomiast odrębną kwestią jest pomoc dla Stowarzyszenia, które, zgodnie z doktryną Unii Polityki Realnej, nie może liczyć na żadne dofinansowanie, ani pomoc lokalową ze strony miasta.
Spotkanie zakończyło się, tradycyjną już, deklaracją spotkania za kolejne pół roku, już na pl. Bankowym gdzie znajduje się biuro prezydenta Warszawy.
Spotkanie z Markiem Borowskim
W piątek natomiast doszło do spotkania z kandydatem na prezydenta Warszawy, Markiem Borowskim. Kandydat zjednoczonych SLD, SDPL i PD w piątkowe przedpołudnie zaprosił nas do siedziby swojego sztabu wyborczego przy ulicy Rozbrat.
Borowski aktywnie kibicuje Legii Warszawa, kibice Legii mogli go m.in. spotkać na Żylecie podczas meczu z Lechem, dlatego rozmowa była bardzo rzeczowa. Jak podkreślali przedstawiciele Stowarzyszenia, Borowski był bardzo dobrze przygotowany do spotkania i doskonale orientował się w dyskutowanych problemach.
Kandydat na prezydenta chce jak najszybszej budowy nowego stadionu. "Projekt nowego stadionu za 180 mln zł jest gotowy. Trzeba jak najszybciej przystąpić do jego realizacji. Kibice mają dość czekania. Istnieje niebezpieczeństwo, że pomysł pana Marcinkiewicza o współfinansowaniu przez miasto stadionu narodowego może zaszkodzić Legii. Ten obiekt to domena rządu. Miasto ma sfinansować stadion miejski Legii"
Jako rodowity Warszawiak, Borowski nie zapomniał również o CWKS Legia. Pomysłem na ratowanie tego klubu są m.in. doprowadzenie do negocjacji na linii CWKS - Agencja Mienia Wojskowego, lub wykupienie przez miasto od AMW terenów Fortu Bema. Długofalowo chce też finansowej pomocy miasta dla klubów, która miałaby być przeznaczona na szkolenie młodzieży.
Podczas spotkania poruszony został również temat stadionowej pirotechniki. "Nie jestem im przeciwny, ale trzeba zapoznać się z warunkami bezpieczeństwa, jak je odpalać na stadionie, aby nikt nie ucierpiał. I muszą to robić odpowiednie osoby."



fot. Jacek Wójcikowski