Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Kolega Eto'o chce błysnąć w Legii

piątek, 24 listopada 2006 07:58
źródło: Super Express

Jutro przylatuje do Warszawy Pierre Boya, 22-letni napastnik rodem z Kamerunu. Boya ma już dość pobytu w Partizanie Belgrad i liczy na angaż w Legii. Aby podpisać kontrakt, musi jednak przekonać do siebie Dariusza Wdowczyka. Ma na to kilka dni.
- Jak pan ocenia swoje szanse na grę w Legii? Skoro nie ma dla pana miejsca w składzie Partizanu, to z formą chyba nie jest najlepiej...

- O tym, że nie gram ostatnio w Partizanie, nie decydują tylko względy sportowe. Już od dłuższego czasu wiadomo, że odejdę z klubu, więc trenerzy uznają, że nie ma sensu wstawiać mnie do składu. Serbowie próbowali mnie wypchnąć do Arabii Saudyjskiej, ale od razu im powiedziałem, że mowy nie ma, bo ja nie jestem piłkarskim emerytem, a tylko tacy tam się wybierają. Co innego Legia.


Co o niej wiesz?
- Mam w Legii dobrego kolegę, Miroslava Radovicia. Zadzwoniłem do niego. Twierdził, że warto tu przyjechać, więc jutro melduję się w Warszawie.


Początek w Partizanie miał pan bardzo dobry, ale później wszystko się popsuło.
- Miałem w tym klubie swoje pięć minut. W sezonie 2004/05 doszliśmy do 1/8 finału Pucharu UEFA, a ja prezentowałem się wyśmienicie. Najlepszy mecz zagrałem wtedy z Lazio Rzym, zremisowaliśmy 2-2, a ja strzeliłem dwa gole.


Ale później było gorzej...
- Wszystko zepsuło się w jednym momencie. W poprzednim sezonie walczyliśmy o awans do Ligi Mistrzów z Artmedią. W decydującym meczu mieliśmy taką przewagę jak niedawno Arsenal w starciu z CSKA Moskwa. Niestety, skończyło się remisem i doszło do karnych. Ja nie strzeliłem tego decydującego i odpadliśmy. To był początek mojego końca w Partizanie.


Grał pan w reprezentacji Kamerunu.
- W kilku meczach tworzyłem atak z Samuelem Eto'o. Superpiłkarz i świetny gość. Ostatnio wypadłem jednak z kadry, bo nie gram w klubie. Liczę na to, że dzięki Legii odbiję się od dna.

Podaj ten news dalej: