- Jest tu tak pięknie, słonko świeci, fajny klimat, ale nikt z tych młodych chłopców nawet przez chwilę nie pomyśli o zabawie. Tylko trenują i słuchają z uwagą poleceń Leo Beenhakkera - zdradza Jan de Zeeuw, dyrektor piłkarskiej reprezentacji Polski.
Jutro biało-czerwoni w Abu Dabi (godz. 15 czasu polskiego) rozegrają towarzyski mecz z zespołem Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Leo postawi na Fabiana
Wczoraj biało-czerwoni odbyli dwa treningi. Selekcjoner Leo Beenhakker nie ukrywał zadowolenia z formy, jaką podczas zajęć prezentuje bramkarz Łukasz Fabiański. To właśnie legionista wybiegnie w pierwszym składzie przeciwko drużynie ZEA. Bardzo pozytywne wrażenie na Beenhakkerze wywarł napastnik Bartłomiej Grzelak, rozgrywający Maciej Iwański, a przede wszystkim lewonożny Jakub Wawrzyniak - który wyrasta na odkrycie wyjazdu do Emiratów.
Holender posmutniał, gdy dowiedział się, że nie będzie mógł liczyć na Grzegorza Bronowickiego. Na zgrupowanie "Bronek" przyjechał z kontuzją mięśnia przywodziciela. Uraz okazał się bardzo poważny. Z kolei z grypą zmagał się Bogusław Kaczmarek, drugi trener reprezentacji.
- Bobo coś tam złapał w samolocie - śmieje się Jan de Zeeuw. - Jednak na szczęście dostał lekarstwa od naszych lekarzy i od razu stanął na nogi. I przeziębienie ma już za sobą. Zresztą, tu w Emiratach, przy tej pogodzie nie wypada chorować - dodał po chwili.
Dziś przed południem Beenhakker planował dać piłkarzom kilka godzin wolnego, aby mogli zwiedzić Dubaj.