Jemu najbardziej zależało na jutrzejszym występie w meczu, z którego dochód przekazany zostanie rodzinom ofiar tragedii w kopalni "Halemba". Zanim bowiem dostał od Leo Beenhakkera powołanie do reprezentacji Polski, pracował jako górnik. Fedrował węgiel w kopalni "Bogdanka" w Łęcznej. - To miał być dla mnie szczególny mecz. Hołd dla tych, którzy tam zginęli i jednocześnie pomoc ich rodzinom. Niestety, kontuzja wyeliminowała mnie ze spotkania z Emiratami i z tego meczu także - mówi smętny Grzegorz Bronowicki.
Bronowicki nie pomoże
piątek, 8 grudnia 2006 08:18
źródło: Super Express
Reprezentacja Polski, która w środę grała ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, wczoraj wróciła do Polski. Przed południem wylądowała na lotnisku w Krakowie. Bronowicki z kolegami pożegnał się na Balicach i kolejnym samolotem odleciał do Warszawy. - Mam tam badania. Dlatego muszę być w stolicy. - tłumaczył legionista.