Bezpieczeństwo na stadionach oraz zasady współpracy kibiców z klubami, związkiem i policją były tematem dwudniowej konferencji prasowej, która odbyła się we Wronkach. Na zaproszenie Stowarzyszenia "Wiara Lecha" i KKS Lech Poznań do Wronek przyjechali przedstawiciele Ekstraklasy S.A., PZPN, Wielkopolskiej Komendy Wojewódzkiej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz kibice niemal wszystkich klubów Orange Ekstraklasy.
Echa konferencji we Wronkach
Dyskutowano o bezpieczeństwie na piłkarskich stadionach oraz o możliwości poprawy współpracy pomiędzy stowarzyszeniami kibiców, a delegatami PZPN, policją i klubami. Wśród wielu zagadnień, spore emocje wzbudził temat używania środków pirotechnicznych na obiektach sportowych. Konwencja nr 120 Rady Europy, którą Polska ratyfikowała, wyraźnie mówi, że obowiązuje zakaz używania środków pirotechnicznych na imprezach masowych. "Rozumiem kibiców, że fajerwerki wpływają na oprawę widowiska, która później jest oceniania w różnych rankingach. Trzeba jednak pamiętać, że stanowi to zagrożenie dla innych widzów. W nowelizowanej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych jest utrzymany zakaz używania rac" - wyjaśnił Tomasz Kosiec z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Kibice nie rezygnują z możliwości używania środków pirotechnicznych. "Będziemy walczyć o zmianę tej ustawy. Mamy kontakty z posłami, którzy jeszcze mogą wnieść poprawki do ustawy. Liczymy też na merytoryczne wsparcie PZPN-u i Ekstraklasy. Na pewno sprawa nie jest łatwa" - powiedział prezes Stowarzyszenia Wiary Lecha Jarosław Kiliński.
Uczestnicy konferencji zgodnie zaproponowali, by stowarzyszenia kibiców weszły w struktury klubów i zajmowały się wyjazdami kibiców na mecze oraz czuwały nad zapewnieniem porządku na swoich stadionach.
"W planach mamy powołanie związku stowarzyszeń kibicowskich, który byłby prawnym partnerem dla PZPN-u i Ekstraklasy S.A. Szczególnie w kwestiach związanych z kibicami. Chcemy postulować, aby pula biletów dla kibiców została zwiększona z pięciu do dziesięciu procent, tak jak jest w przypadku meczów w europejskich pucharów czy spotkań reprezentacji. Jest coraz większe zainteresowanie kibiców w uczestniczeniu w spotkaniach wyjazdowych swoich drużyn i te pięć procent często nie wystarcza" - dodał Kiliński.
Na konieczność poprawienia organizacji i komunikacji między kibicami a związkiem wskazywał Zdzisław Czarnecki, członek Wydziału Bezpieczeństwa Na Obiektach Piłkarskich PZPN.
"Są to sprawy, które tak naprawdę nic nie kosztują. Musimy poprawić łączność, komunikację pomiędzy tym kibicem na dole a Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Pewne antagonizmy pomiędzy kibicami różnych drużyn powinniśmy sobie wyjaśniać przed meczem. Chcemy by te 90 minut gry było tylko i wyłącznie dla widowiska. Na ten okres zawieszamy jakiekolwiek animozje. Kibice nie wyzywają PZPN, my nie mówimy, że oni są źli. Jeśli komuś nie podoba się zarząd jakiegoś danego klubu, to trzeba takie rzeczy wytłumaczyć sobie poza stadionem, przed albo po spotkaniu" - podkreślił Czarnecki.
W projekcie znowelizowanej ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych jest m.in. punkt dotyczący tzw. zakazu stadionowego. "Ten zapis jest w obecnej ustawie, ale z jego egzekwowaniem jest różnie. Teraz jeśli kibic popełni przestępstwo i sąd orzeknie zakaz stadionowy, to taka osoba będzie musiała meldować się na posterunku policji w godzinie rozgrywania meczu. Nie respektowanie tego, będzie skutkowało nawet karą pozbawienia wolności" - powiedział Kosiec.