"Gdybym dostał propozycję powrotu do Legii, na pewno potraktowałbym ją bardzo poważnie. Fajnie byłoby znów zagrać na Łazienkowskiej" - mówi Marek Saganowski w dzisiejszym "Fakcie". Warszawski klub szuka skutecznego napastnika, tymczasem "Sagan" ma kłopoty w Troyes. Napastnik, który jeszcze półtora roku temu był czołowym snajperem Legii, być może tej zimy będzie musiał szukać nowego klubu.
Saganowski: Ofertę z Legii potraktowałbym poważnie
"No cóż, moja kariera we Francji nie przebiega tak, jak bym sobie tego życzył. A tu jak na złość jeszcze przyplątała mi się kontuzja. Dopiero kilka dni temu wznowiłem treningi, dlatego trener nie wziął mnie nawet na ławkę w meczu z Auxerre" - wyjaśnia "Sagan".
Były legionista w najbliższym czasie zamierza wyjaśnić swoją sytuację w rozmowie z prezesem Troyes. "Jeśli Legia chciałaby mnie znowu u siebie, potraktowałbym jej propozycję priorytetowo. Ale póki co będę w obecnym klubie walczył o miejsce w składzie. W Legii też przez pierwsze pół roku byłem zaledwie piątym napastnikiem, a potem wszystko się odwróciło" - mówi Saganowski.
Tyle dzisiejszy "Fakt", a czy Saganowski wróci do Legii? Naszym zdaniem jest to bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Taka przymiarka transferowa jakich wiele w prasie podczas sezonu "ogórkowego".