"Jeżeli miałbym odejść z Legii, to tylko do dobrego zagranicznego klubu. Jakieś małe klubiki, bez większych ambicji sportowych, w których miałbym zarabiać o połowę więcej kasy niż tutaj, mnie nie interesują. Wolę zostać na Łazienkowskiej, bo Legia to wielkie możliwości" - mówi kapitan mistrzów Polski Łukasz Surma.
Surma: Do byle jakiego klubu nie wypada odchodzić
Pomocnik Legii przyznaje, że jesienią Legia była słabszym zespołem, niż kiedy zdobywała mistrzowski tytuł. "To prawda, nie prezentowaliśmy się tak dobrze jak na wiosnę. Szczególnie początek sezonu mieliśmy nieudany. Byliśmy jacyś tacy zagubieni. przegraliśmy w europejskich pucharach, potem w lidze i straciliśmy pewność siebie, którą mieliśmy, kiedy wygrywaliśmy na wiosnę mecz za meczem" - tłumaczy Surma.
Największym rozczarowaniem było szybkie pożegnanie Legii z europejskimi pucharami. "Na tym polu wypadliśmy fatalnie. Zresztą taka sytuacja powtarza się już drugi rok z rzędu. Nawet w meczach z Szachtarem o Ligę Mistrzów byliśmy w stanie zagrać znacznie lepiej. Pewnie i tak przegralibyśmy rywalizację z Ukraińcami, ale mogliśmy pokazać się z lepszej strony" - ocenia kapitan Legii.
Jeszcze gorzej Legia wypadła w Pucharze UEFA z Austrią Wiedeń. "Oni byli od nas słabsi! Gdybyśmy zagrali z nimi na 90 procent naszych możliwości, bez problemu byśmy ich ograli. Ale my zagraliśmy tylko na 50, no i odpadliśmy. Nie wiem dlaczego tak się stało. Europejskie puchary, liga, graliśmy na początku co trzy dni. Chyba po prostu nie byliśmy na to przygotowani" - zastanawia się "Surmik".
Kapitan legionistów przyznaje, że atmosfera w szatni warszawskiego klubu jesienią nie była taka, jak w poprzednim sezonie. "Ale trudno, żeby było fajnie, skoro przegrywaliśmy! Atmosfera w największym stopniu zależy od wyników, a te nie były przecież najlepsze. Dobrze, że pod koniec rundy wygraliśmy kilka spotkań w lidze. W efekcie mamy tylko trzy punkty straty do lidera, nie jest więc tak źle" - mówi pomocnik Legii, który ma jeszcze trzyletni kontrakt ze stołecznym klubem. I nie zanosi się na to, żeby w najbliższym czasie miał zmienić barwy.
"Może i ktoś tam dzwoni z jakimiś propozycjami. Ale kiedy przychodziłem do Legii, powiedziałem sobie, że stąd do byle jakiego zagranicznego klubu nie wypada odchodzić. Zdania nie zmieniłem" - kończy Łukasz Surma.



fot. Adam Polak i Mishka