Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

CWKS: Jak na huśtawce

środa, 13 grudnia 2006 16:35
Shatźródło: Mazowiecki Sport Express

Losy CWKS-u przypominają sinusoidę. Słabiutki początek rundy i obawa o istnienie klubu. Potem pojawił się Grzegorz Sitnicki, a wraz z nim lepsza gra i kolejne punkty. Po zakończeniu rundy swoje odejście zapowiedziało kilku czołowych piłkarzy. Do czasu.
Teraz ponownie CWKS obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni. Po zapowiedziach o odejściu w klubie postanowił jednak pozostać Aleksander Graf. Prawdopodobnie miejsca pracy nie zmieni również kuszony przez Legionovię Kamil Kraszewski.

– Pozostanie tych dwóch jest dla nas dużym wzmocnieniem – opowiada niekryjący satysfakcji Sitnicki. Obecnie ważą się losy przejścia Macieja Góreckiego. Ten chciałby grać w Ząbkach i spróbować sił w profesjonalnej piłce. Sitnicki nie ukrywa, że byłoby to duże osłabienie Legii i namawia zawodnika do pozostania. Niezależnie od decyzji Góreckiego trener nie ma zamiaru załamywać rąk. Zapewnia nas, że na miejsce odchodzących ma piłkarzy równie zdolnych. Jak mówi, tak czyni. Na sobotnim treningu pojawiło się pięciu nowych piłkarzy. Trzech z nich miałoby zasilić zespół seniorów. – Z pewnością nie będziemy brać na sztuki. Piłkarze grający w CWKS muszą prezentować konkretny poziom – usprawiedliwia gorączkowe przyjęcia Sitnicki. Trener ma jednak jeszcze jeden powód do radości. Wydaje się, że sztab szkoleniowy będzie w końcu miał zapewnione środki na przygotowania. Czyżby klub pozyskał sponsora? Byłaby to dobra, jeśli nie bardzo dobra, wiadomość dla znękanych przeciwnościami piłkarzy CWKS-u. Poprawa sytuacji w klubie od razu przekłada się na atmosferę w drużynie. – Jest szansa na utrzymanie się w lidze. Decydujący będzie początek rundy. Jeśli odniesiemy kilka zwycięstw i złapiemy kontakt, to wszystko powinno być dobrze – przedstawia swoją strategię na wiosnę Sitnicki. Trener zapewnia również kibiców, że póki będzie w klubie gwarantuje, że jego piłkarze będą walczyć do końca.


Jesienią największym zaskoczeniem mogła być postawa beniaminka z Ład, który obecnie zajmuje pierwsze miejsce w grupie. Tabelę zamyka natomiast CWKS Legia Warszawa. Problem powstaje, gdy w zespole lidera zagrają piłkarze outsidera ligi. Nie ma ludzi niezastąpionych. Utrata trzech podstawowych piłkarzy może jednak trenera UKS Łady, Andrzeja Sikorskiego mocno zaboleć. Chodzi tu oczywiście o legionistów: Artura Miszkiewicza, Piotra Domanieckiego oraz Kaplińskiego, którzy w ślady za trenerem przybyli do Ład. Teraz okres ich wypożyczenia minął i muszą zostać wykupieni lub powrócić do macierzystego klubu. – CWKS zażądał za tych trzech sum wziętych z kosmosu. Kwot, o których przy klubie jak Łady nie może być mowy – Sikorki krótko kwituje propozycje Legii. – Wypożyczyła kilkunastu ludzi i teraz myśli, że zbije na nich majątek – dodaje po chwili. W tej sytuacji kluczowi piłkarze Ład będą zapewne zmuszeni wrócić na Forty Bema, choć wcale nie muszą być z tego zadowoleni. Nikt nie chciałby przecież rezygnować z poziomu, który z niemałym wysiłkiem osiągnął. Piłkarze nagle walkę o awans do piątek ligi zamieniliby na walkę o utrzymanie. Temat legionistów trener na razie uważa za zamknięty i rozpoczyna poszukiwania wzmocnień. Konkretnych nazwisk nie chce jeszcze wymieniać, ale zapewnia, że chęć gry w Ładach deklaruje w tej chwili dwóch pomocników. Jeden z nich nawet z historią czwartoligową. Sytuacja legionistów musi być jednak wyjaśniona do 20 stycznia. Wtedy Sikorski wyrusza na obóz przygotowawczy. – Nie chcę przygotowywać piłkarzy, którzy nie wiadomo czy później będą z nami grali. To chyba oczywiste – zdradza nam Sikorski. Zatem krótka piłka. CWKS ma wyznaczony termin na podjęcie ostatecznej decyzji.

Podaj ten news dalej: