Następnym po Bartłomieju Grzelaku polskim piłkarzem, który trafi do warszawskiego klubu, ma być środkowy obrońca Wisły Płock Paweł Magdoń - informuje dzisiejszy "Dziennik" i "Fakt". Grzelaka i Magdonia łączy jedno – dwa tygodnie temu zadebiutowali w reprezentacji Polski w spotkaniu z ZEA. Obaj też debiut mogą zaliczyć do udanych. Grzelak zdobył dwa gole, a Magdoń jednego.
Magdoń: Legia do mnie dzwoniła
"Przyznaję, że miałem telefon z Legii. Nie mogę powiedzieć, kiedy. Zdradzę tylko, że było to wstępne zapytanie bez żadnych konkretów. Odpowiedziałem, że jestem zainteresowany ofertą, i to bardzo. Gra w Legii to duże wyzwanie. Po występach w reprezentacji w Emiratach i w meczu z Górnym Śląskiem nabrałem pewności siebie. Kiedy usłyszałem, że chwali mnie ktoś taki, jak Leo Benkakker czy Bogusław Kaczmarek, to poczułem się doceniony. Jestem gotowy na ciężką pracę, bo widzę, że to ma sens. Wiem, że Legia to specyficzny klub, w którym nie wszyscy potrafią poradzić sobie z ogromną presją. Ale ja czuję, że podołam" - powiedział najlepszy w rundzie jesiennej piłkarz ostatniej drużyny w tabeli ekstraklasy.
Magdoń do tej pory wyróżniał się tylko wzrostem 195 cm i dobrą grą głową. W ostatnim czasie zrobił jednak wielkie postępy. Warszawskiemu klubowi dobry środkowy obrońca jest niezbędny, bo wiosną w trzech pierwszych meczach nie zagra zdyskwalifikowany Dickson Choto.