Nowy trener przygotowania fizycznego stołecznej Legii należy do najlepszych specjalistów w tej dziedzinie. Czy przy jego pomocy podopieczni Dariusza Wdowczyka zdołają obronić tytuł mistrzów Polski? Ryszard Szul wcale nie będzie pierwszym fizjologiem w ekipie Legii. - Piłkarze Legii mieli fizjologa. Korzystali wcześniej z usług Dariusza Śledziewskiego z warszawskiej AWF, tyle że nie był on na stałe przy drużynie. Ja jestem przede wszystkim trenerem przygotowania fizycznego. Mam też wiedzę o fizjologii wysiłku potrzebną w treningu sportowym - potwierdza.
Szul: Jestem zwolennikiem indywidualizacji
Nowy fizjolog stołecznej drużyny posiada rozległe znajomości, a w sztabie szkoleniowym Wojskowych nie ma praktycznie nikogo, kto byłby dla niego anonimowy. - Znam się z niemal wszystkimi szkoleniowcami. W polskiej piłce działam od 2001 roku. Prowadziłem też wykłady dla trenerów w szkole PZPN. Wielu znam także z boisk ligowych, przyjeżdżają do mnie na konsultacje - przyznaje.
Szul ma na swym koncie wiele osiągnięć. - Współpracowałem z Robertem Korzeniowskim. Doradzałem mu w kwestiach testów, interpretacji pewnych zachowań organizmu w trakcie treningu, po zajęciach czy podczas zawodów. Ze skoczkami narciarskimi współpracowałem za czasów trenera Pavla Mikeski. Zaczynaliśmy wówczas podchodzić do skoków zupełnie inaczej. W sztabie był już psycholog dr Jan Blecharz, a później namówiliśmy do współpracy fizjologa profesora Jerzego Żołądzia, a w dalszej kolejności trenera Apoloniusza Tajnera. Byłem wówczas konsultantem konkurencji biegowych. Wykonywałem testy, proponowałem rozwiązania treningowe - opowiada.
Jakie zatem metody zastosuje on w drużynie Legii? - Zmierzymy moc i szybkość zawodników. Sprawdzę także możliwości wydolnościowe, czyli predyspozycje do wyczynu. Określę je na podstawie biegu na 1500 metrów. Będę mierzył fotokomórką szybkość na dystansach 5, 10 i 15 metrów. Jestem zwolennikiem indywidualizacji. Na tyle jednak, ile to możliwe w piłce nożnej. Jeden zawodnik ma predyspozycje szybkościowe, inny wytrzymałościowe. Dlatego będę bacznie przyglądał się piłkarzom i sugerował trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi, jakie należy stosować obciążenia treningowe - wyznaje.