Punktualnie o godzinie 14:30 w sali Muzeum przy Łazienkowskiej rozpoczęła się konferencja prasowa trenera Legii Dariusza Wdowczyka i fizjologa Ryszarda Szula. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, na spotkaniu z dziennikarzami nie pojawił się, jedyny jak do tej pory nabytek Legii, Bartłomiej Grzelak. "Grzelak dołączy do drużyny jutro" - powiedziała Monika Rebizant z Biura Prasowego Klubu. Podczas konferencji swoje produkty zaprezentował TechnoGym, oficjalny dostawca sprzętu dla drużyny Legii oraz wielu znanych klubów na świecie.
Konferencja prasowa Wdowczyka i Szula
"Jest nam niezmiernie miło, że możemy współpracować z firmą TechnoGym. Zawodnicy mają dobry sprzęt, na którym mogą trenować. Mamy jedną z najlepiej wyposażonych siłowni w polskiej lidze. Potwierdził mi to również Ryszard Szul" - powiedział Dariusz Wdowczyk.
"W przerwie zimowej zaszło trochę zmian w sztabie szkoleniowym. Pojawił się nowy człowiek, nowy ale znany w środowisku piłkarskim. Niezmiernie się cieszę, że Ryszard Szul dołączył do nas, bo jest bardzo dobrym fachowcem. Pojawił się również Jacek Magiera, który będzie wspomagał mnie i Jacka Zielińskiego. Jacek będzie także współpracował z młodzieżą i z Młodymi Wilkami. Będzie zajmował się również obserwowaniem drużyn przeciwnych. Dodam, że w Młodych Wilkach pojawił się także Macin Rosłoń." - oznajmił warszawski szkoleniowiec.
Szkoleniowiec po dłuższej chwili namysłu powiedział też o planowanych ruchach transferowych: "Szukamy... Pracujemy nad sprowadzeniem nowych zawodników, ale rewolucji nie będzie. Staramy się sprowadzić Magdonia, ale nie będziemy na niego czekali do ostatniego dnia okienka transferowego".
"Trenuje z nami Piotr Bronowicki i bardzo szybko podejmiemy co do niego decyzję. Sądzę, że po tygodniu treningów zdecydujemy czy zostanie w Warszawie. Pogoda nam dopisuje, mamy okazję popracować na zielonej murawie - to cieszy. W środę wieczorem wyjeżdżamy do Spały, gdzie przez dwa dni piłkarze przejdą badania." - powiedział Wdowczyk.
Więcej o badaniach opowiedział Ryszard Szul.
"Cieszę się bardzo, że mam możliwość pracowania w jednym z najlepszych klubów w Polsce. Jest to dla mnie duże wyzwanie. Jesteśmy w stanie wywalczyć tytuł mistrzowski, ale nie możemy też demonizować przygotowania fizycznego, ponieważ jest to tylko jeden z elementów gry w piłkę nożną. Najistotniejsza jest umiejętność gry w piłkę nożną. Ja będę starał się znaleźć najlepsze predyspozycje u zawodników - do każdego będę podchodził indywidualnie. Dlaczego badania odbędą się nie na AWF tylko w Spale? W sporcie wyczynowym jestem od około 10-12 lat. Z Robertem Korzeniowskim przechodziłem wszystkie etapy badań. W oparciu o badania w Akademii okazało się, że nie wszystkie testy możemy w prosty sposób przełożyć na trening. Te doświadczenia wyniesione z pracy pokazały, że najlepszym testem jest test profesora Żołądzia. Test jest wykonywany na zewnątrz - dlatego też jedziemy do Spały. Tam będę miał czas, żeby porozmawiać z zawodnikami i będę miał ich wszystkich razem. Zawodnicy muszą wiedzieć dlaczego ćwiczymy tak a nie inaczej. Jeżeli będą tego świadomi - jak im to wytłumaczę - to każdy zawodnik będzie miał możliwość wyboru. Jeżeli będzie chciał sięgnąć po napój wyskokowy, to będzie wiedział, co się stanie jak wypije piwo od razu po treningu, a co jeżeli poczeka dwie godziny. Edukacja, świadomość i rozumne podejście do treningu." - powiedział Szul.
W Spale zawodnicy przejdą testy. Będzie mierzona tkanka tłuszczowa, szybkość zawodników na dystansie 5, 10, 15 metrów. Będzie też test na 1500 metrów, zostanie wyliczona wydolność zawodników i w oparciu o to będą dobierane indywidualne obciążenia.
"Na takie wypracowywanie wydolności potrzeba czasu. Rozwój takiej cechy trwa pół roku, a nawet dwa lata - w zależności od zawodnika. To co zaczynamy robić, musi być kontynuowane przez długi czas. Taka jest moja wizja i to wszystko przedstawiam trenerowi Wdowczykowi. Tak wygląda nasza współpraca i tak będzie wyglądać." - dodał Ryszard Szul.
Jeżeli chcecie posłuchać pełnego zapisu konferencji, zapraszamy do słuchania radia dziś wieczorem. Legia.FM. Polecamy!



















fot. Adam Polak