Choć trener Dariusz Wdowczyk zapowiadał, że zakończył już poszukiwania wzmocnień dla Legii, to podczas niedzielnego treningu, wśród trenujących pojawiła się nowa postać. Ubrany w klubowy dres, tajemniczy osobnik wykonywał wszystkie ćwiczenia prowadzone przez Ryszarda Szula. Po kilkunastu minutach wszystko było jasne. Tajemniczym wzmocnieniem Legii okazał się Krzysztof Pawlikowski, czyli... tłumacz Brazylijczyków :-)
Trenował nawet tłumacz
niedziela, 28 stycznia 2007 17:46 galeria
Tomek Janusźródło: własne
- Rzeczywiście trenowałem dziś z zawodnikami, ale nie znaczy to, że jestem tajną bronią Legii – mówi z uśmiechem Pawlikowski. Po prostu postanowiłem wziąć się za siebie. Trenerzy są na tyle mili, że pozwalają mi trenować, gdy nie przeszkadza to zawodnikom.
Podczas treningu tłumacz Brazylijczyków trenował w parze z Tomaszem Kiełbowiczem. Do drugiej części zajęć, podczas których miały miejsca zajęcia z piłką, już jednak nie przystąpił. Wielkiego hitu transferowego jednak nie było.

Krzysztof Pawlikowski trenuje z Tomkiem Kiełbowiczem - fot. Tomek Janus