Legioniści od dwóch dni przebywają na Cyprze, gdzie przygotowują się do walki o obronę mistrzowskiej korony. W niedzielę trening utrudniał im silny wiatr. To jednak nic w porównaniu z informacją dotyczącą stanu zdrowia Sebastiana Szałachowskiego. Już w najbliższych dniach wojskowi rozegrają sparingi z Lewskim Sofia i Steauą Bukareszt. O komentarz do tych wydarzeń poprosiliśmy trenera Dariusza Wdowczyka.
Wdowczyk o pogodzie, urazach i sparingach
- W Mrągowie było zimniej, ale nie było wiatru. Wczoraj mieliśmy zdecydowanie lepszy trening. Po naszym przylocie pogoda była bardzo ładna. Dziś niestety wiał silny wiatr, co przeszkadzało w prowadzeniu zajęć - mówi Dariusz Wdowczyk.
Podczas dzisiejszego treningu z boiska przed czasem zszedł Wojciech Szala. Trener Wdowczyk uspokaja jednak, że z obrońcą Legii nic się nie stało. - To tylko podkręcony staw skokowy, więc nic groźnego się nie wydarzyło. Wojtkowi powinien wystarczyć jeden dzień odpoczynku, żeby wszystko wróciło do normy - tłumaczy Wdowczyk.
Większy ból głowy trener "Wojskowych" ma z Sebastianem Szałachowskim. Kontuzja napastnika Legii okazała się groźniejsza niż przypuszczano. Choć wszystko ma się wyjaśnić we wtorek, Wdowczyk już dziś ma złe przeczucia.
- Liczyliśmy, że uraz „Szałacha” nie będzie poważny. Niestety musimy brać też pod uwagę możliwość, że Szałachowski będzie pauzował przez całą rundę wiosenną. Poczekajmy jednak do wtorku zamiast gdybać. Nie zmienia to faktu, że byłaby to dla nas duża strata - mówi Wdowczyk.
Szkoleniowiec legionistów z dużym spokojem podchodzi do zbliżających się spotkań sparingowych.
- Na razie koncentrujemy się na treningach, a sparingi są tylko dodatkiem do tego. Każdy sparing trzeba jednak traktować poważnie bo jest to pewna forma rywalizacji i przygotowania. Staramy się wychwycić jak najwięcej naszych braków podczas naszej gry. Każdy dostanie więc szansę pokazania swoich umiejętności na boisku - kończy trener Wojskowych.
Niedziela na Cyprze - relacja Tomka Janusa dla Legia.FM. Pobierz i posłuchaj!