Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Cypr: Zaczęli treningi z piłką

poniedziałek, 29 stycznia 2007 15:30 galeria
Tomek Janusźródło: własne

Po zgrupowaniu w Mrągowie, gdzie legioniści pracowali głównie nad wytrzymałością fizycznie, dziś rozpoczęły się bardziej piłkarskie treningi. Na murawę powędrowały piłki i zawodnicy mieli okazje do ostrzeliwania bramek strzeżonych przez Jana Muchę i Macieja Gostomskiego. Nastroje wśród piłkarzy były więc więcej niż dobre. Dostosowała się do nich pogoda, gdyż od rana nad Larnaką świeci słońce.

Trening z piłkami poprzedziły zajęcia prowadzone przez Ryszarda Szula. Były więc tradycyjne już rozciągania różnych partii mięśni. Były też biegi. Szul dba jednak by jego podopieczni nie nudzili się. Każdego dnia przygotowuje nowe ćwiczenia, które mają podnieść ich formę. Dziś zaproponował m.in. bieg podczas którego zawodnicy musieli wysoko podnosić nogi. Był też sprint przez prawie całe boisko. Wielu pochwał od Szula nasłuchał się Dawid Janczyk. „Bardzo dobrze Dawid! Tak trzymaj!” gromko roznosiło się po murawie Alpha Sports Center. Po chwili okrzyki podchwycili pozostali zawodnicy i zazdrośnie pokrzykiwali „Bardzo dobrze Dawid!”. Młody napastnik Legii nie przejął się jednak docinkami kolegów.


Po zakończeniu pierwszej części treningu na murawę powędrowały piłki i rozpoczęło się to co piłkarze lubią najbardziej. Najpierw krótki slalom z piłką między pachołkami. Szybka wymiana piłek, dośrodkowanie w pole karne i strzał na bramkę. Zapał do gry był duży więc Mucha i Gostomski raz po raz musieli wyciągać piłkę z siatki. - Właśnie o to chodzi panowie. Każda piłka ma wylądować w siatce – pokrzykiwał trener Dariusz Wdowczyk. Nie wszystkie strzały lądowały jednak w bramce. Jak na początki nie było jednak źle. Trenowano też różne warianty rozgrywania akcji.


Do końca treningu ponownie nie wytrwał Wojciech Szala. Obrońca Legii ucierpiał podczas jednego ze starć z Mamadou Balde. Doktor Stanisław Machowski zapewnia, że nic poważnego się nie stało i już jutro Szala powróci do normalnych zajęć. Dziś ograniczył się tylko do truchtania wokół boiska. Towarzyszył mu Dickson Choto, który odczuwa jeszcze skutki drobnego urazu. Jednak i on już jutro ma trenować razem z drużyną.


W poniedziałkowym treningu udziału nie brali Maciej Korzym i Radosław Mikołajczyk. Obaj zawodnicy przeziębili się i doktor Machowski zalecił im pozostanie w łóżkach. Za dwa dni mają być już zdrowi.



















fot. Tomek Janus

Podaj ten news dalej: