Gdy reszta legionistów jeszcze smacznie śpi, część piłkarzy spotyka się w hotelowym holu. Nie są to jakieś tajne spotkania, a ich przyczyna jest bardzo prozaiczna. O godzinie 8:10 (7:10 czasu polskiego) wspólnie z trenerem Ryszardem Szulem i Jackiem Magierą wybierają się na poranne biegi, które mają pomóc w poprawie formy.
Biegają bladym świtem
Choć bieg brzegiem plaży, gdy wschodzi słońce, nie należy do najtrudniejszych, to zawodnicy i tak za nimi nie przepadają. Wszystko dlatego, że muszą rano wstawać. Braki snu próbują więc nadrabiać przysypiając na sofach w hotelowym holu. Zanim zbiorą się wszyscy, którzy mają biegać, można spróbować przespać się przez kilka chwil. O wyspaniu się nie ma jednak mowy, bo piłkarzy pilnuje Szul. "Hugo don't sleep. Nie ma spania" – żartował, gdy brazylijski obrońca "odpływał". Drzemkę chciał uciąć sobie także Marcin Smoliński, ale i jemu nie udało się zmylić czujności trenera.
Gdy na zegarze dochodzi 8:10 zawodnicy, prowadzeni przez Jacka Magierę raźnie wybiegają przez hotelowy ogród i kierują się na plażę. Tam 30 minut biegania wzdłuż brzegu. W porannych biegach uczestniczą m.in. Dickson Choto i Wojciech Szala. Obaj zawodnicy skarżyli się na drobne urazy, ale już dziś mają powrócić do treningów. Po upływie pół godziny zawodnicy wracają do hotelu. Szybki prysznic i można już iść na śniadanie.
Poniżej możecie obejrzeć zdjęcia z dzisiejszego porannego biegania.
Zapraszamy również do wysłuchania relacji głosowej Tomka Janusa wczorajszego dnia zgrupowania pobierz mp3.










fot. Tomek Janus