Z powodu braku Dicksona Choto, Hugo Alcantary oraz Wojciecha Szali, parę stoperów tworzył Herbert Dick z Mamadou Balde. Choć legioniści nie stracili bramki, to nie oznacza to, iż defensywa Legii zagrała przeciw ŁKS-owi bezbłędnie. Już na początku meczu w pole karne wpadł Arifović i mogło być 1-0 dla rywali. Obronną ręką z tej akcji wyszedł jednak Łukasz Fabiański.
Wdowczyk: Jeszcze tydzień
Brak komunikacji między graczami był zauważalny również pod bramką Bogusława Wyparły. Po jednym z rzutów rożnych do piłki wyskoczyli jednocześnie Janczyk z Dickiem. W efekcie zamiast zdobytej bramki, byliśmy świadkami zderzenia obu graczy. - Niestety komunikacja między niektórymi zawodnikami nie była najlepsza, ale jest jeszcze tydzień do ligi. Mało czasu, więc nie będziemy za bardzo eksperymentować. Z Wisłą Płock zagra nieco zmieniona jedenastka. Natomiast na spotkanie ligowe z Cracovią desygnuję na boisko jeszcze innych piłkarzy – zapowiedział Dariusz Wdowczyk.
Kogo zatem możemy zobaczyć na murawie w Płocku? Najprawdopodobniej od początku wystąpi duet napastników Włodarczyk – Grzelak, którzy przeciw ŁKS-owi zagrali po 30 minut. Niewykluczone, że sztab szkoleniowy postawi również na powracającego po kontuzji Marcina Burkhardta. „Bury” zmienił na ostatnie dwa kwadranse Aleksandara Vukovicia, ale gra nie układała się po jego myśli. Widać było brak czucia piłki, niedokładność podań, strzałów. Jest zatem wyśmienita okazja, żeby nadrobić zaległości i szlifować formę na nadchodzące spotkania ligowe.

Jacek Zieliński, Dariusz Wdowczyk i Marek Jóźwiak w tunelu - fot. Adam Polak