Otrzymaliśmy od Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa pismo, które jest odpowiedzią na dzisiejsze oświadczenie KP Legia Warszawa. Poniżej prezentujemy jego treść:
"Z przykrością przeczytaliśmy oświadczenie KP Legia, w którym włodarze klubu mylą skutki z przyczynami powstałych zdarzeń, jak i również ich autorów. SKLW jest za jak najbardziej kulturalnym dopingiem, z którego kibice Legii słynęli w ostatnich latach. Nie popieramy takiej formy dopingu, która miała miejsce na prezentacji i meczu z ŁKS-em. Jednak zdarzenia, o których mowa w oświadczeniu KP, nie powstały z niczego, lecz z jawnie prowadzonej od kilku miesięcy polityki klubu wobec kibiców, i prób ze strony SKLW uregulowania sporu pomiędzy CWKS a KP wokół herbu klubu.
Odpowiedź SKLW na pismo Klubu
KP Legia Warszawa, pomimo uprzednich zapewnień, nie podjął w ogóle dyskusji z CWKS (w czym SKLW wyraziło gotowość mediacji) uregulowania sporu. Prezes Zygo wyraził się z pogardą o sprawie załatwienia tego sporu mówiąc, że nie kupiłby praw do używania herbu nawet za złotówkę. Jest to pierwszy gest nieprzyjazny wobec kibiców przywiązanych do historycznego herbu i pełne lekceważenie starań SKLW o rozwiązanie tego problemu.
Pewien fragment stanowiska kierownictwa KP Legia wymaga szerszego komentarza. Cytujemy:
"Z przykrością zauważamy, że Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa, które liczy na większą niż dotąd frekwencję na stadionie nie robi nic, aby przeciwdziałać tym patologiom. Nie widzimy nawet chęci usunięcia ze swoich szeregów osób łamiących regulamin stadionowy. W naszej ocenie, niezadowalająca frekwencja na stadionie to nie tylko efekt starej infrastruktury stadionu lub co najczęściej podkreśla SKLW wysokich cen biletów, ale właśnie szerzącego się chamstwa skierowanego przeciw drużynom przeciwnym ale także przeciw własnemu klubowi".
SKLW robi bardzo wiele, by przeciwdziałać patologiom. Kiedy KP był gotowy do współpracy, udawało się zaprowadzić pełne bezpieczeństwo i właściwy doping na "Żylecie". Jako przykład może posłużyć mecz Legia – Wisła na zakończenie poprzedniego sezonu.
Nie będziemy mnożyć przykładów (niepełnosprawni, akcje na rocznice warszawskie, pomoc w sprzątaniu stadionu itd.), lecz o ile jest właściwa atmosfera wzajemnego szacunku, to na wyniki nie trzeba długo czekać. Natomiast wówczas, gdy kierownictwo ma stosunek lekceważący, a nawet czasem pogardliwy wobec działań SKLW, trudno o dobrą atmosferę na trybunach. Kolejną prowokacją wobec środowiska kibicowskiego jest sprawa podwyższenia cen biletów po (z punktu widzenia kibiców) nie do końca udanej rundzie jesiennej. Kibic, jak każdy, jest gotów zapłacić więcej, lecz za lepszy towar, a zakończenie rundy jesiennej na czwartej pozycji nie jest żadnym powodem do chwały dla mistrza Polski (nie wspominając o epizodzie sanockim). Należy zwrócić uwagę na styl, w jakim została ogłoszona podwyżka. Pomimo uprzednich zapewnień, że sprawy ceny biletów będą przedmiotem konsultacji z SKLW na kilka tygodni przed ogłoszeniem, KP poinformował o swojej decyzji na kilka dni przed jej ogłoszeniem, czyli w momencie, w którym nie mogło być mowy o jakiejkolwiek konsultacji. Jest to kolejny przejaw arogancji i lekceważenia reprezentacji kibiców.
Określenie "nie widzimy chęci usunięcia (z SKLW) osób łamiących regulamin stadionowy" jest poprzez swoją ogólnikowość zwyczajnym pomówieniem. Prosimy o konkrety, bo w ten sposób krzywdzi się całe stowarzyszenie. A skoro mowa o regulaminie, to winien on w każdym punkcie być zgodny z obowiązującym w Polsce prawem. A niestety nie jest tak do końca.
Jak widać przyczyn niezadowolenia kibiców jest wiele.
Uważamy, że jeśli chce się zwiększyć widownię i polepszyć atmosferę na trybunach, należy wyciągnąć wnioski i starać się wyeliminować przyczyny zaistniałej sytuacji, a nie próbować metodami policyjnymi (o wątpliwej skuteczności) leczyć skutki.
Niech KP poczuje się gospodarzem klubu o 90-letniej tradycji i SKLW pomoże. Legia to cała historia Warszawy od 1916 roku. Liczymy na to, że znajdziemy wiele sposobów współpracy we wzajemnym szacunku dla dobra ukochanej Legii Warszawa. Inwektywy, arogancja, prowokacja i straszenie nie są metodami właściwymi dla owocnej współpracy i wprowadzenia właściwej atmosfery na naszym (klubu i kibiców) stadionie.
SKLW