Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Ach ta skuteczność

sobota, 3 marca 2007 14:07
Tomek Janusźródło: własne

- Niestety zdarzają się takie spotkania, że piłka jak zaczarowana nie chce wpaść do siatki – narzekał po piątkowym spotkaniu z Cracovią Dawid Janczyk. Rzeczywiście legioniści choć stworzyli wiele okazji do strzelenia bramki, to nie wykorzystali żadnej z nich i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. - Nie jest dobrze, jeżeli ma się tyle szans strzeleckich, a nie wygrywa się spotkania – podsumował mecz Wojciech Szala. Trudno nie przyznać racji obrońcy Wojskowych.

Pierwszą szansę na otworzenie wyniku już w 6. minucie miał Janczyk. Z prawej strony boiska przedarł się Miroslav Radović. Wycofał piłkę do Piotra Bronowickiego, a ten dośrodkował wprost na głowę „Murzyna”. Choć napastnik Legii dobrze złożył się do strzału, Marcin Cabaj w sobie tylko znany sposób, wybronił uderzenie. Dwie minuty później bramkarz Cracovii znów wystąpił w roli głównej. Przed polem karnym Dariusz Kłus faulował Janczyka. Z rzutu wolnego uderzał Edson. Kąśliwy strzał w róg bramki padł jednak łupem Cabaja.


W 27. minucie Janczyk miał kolejną okazję do strzelenia bramki. Wraz z Maciejem Korzymem kilkoma szybkimi podaniami wyprowadzili w pole obronę gospodarzy. Ostatecznie piłka wylądowała na 16 metrze pod nogami „Murzyna”. Młody napastnik Legii mógł podawać do wbiegającego w pole karne Korzyma. Zdecydował się jednak na strzał. Niestety na tyle słaby, że Cabaj bez problemów go obronił.


W 35.minucie przed szansą na strzelenie gola stanął Piotr Bronowicki. Najpierw z lewej strony w pole karne dośrodkowywał Aleksandar Vuković. Podanie było za mocne, ale akcje z prawej strony zamykał Radović. W pole karne wbiegał niepilnowany „Skuter” i to właśnie do niego posłał piłkę „Rado”. Gola jednak nie było, gdyż rozgrywający pierwszy ligowy mecz w barwach Legii piłkarz, zdecydował się na strzał wewnętrzną częścią stopy. Zamiast mocnego uderzenia było więc raczej podanie i w konsekwencji nadal 0:0.


W drugiej połowie legioniści znów porażali nieskutecznością. W 52. minucie lewą stroną pod bramkę gospodarzy pomknął Roger. Wypatrzył w polu karnym Korzyma i szybko zdecydował się na podanie do niego. Niestety „Korzeń” uderzył z pierwszej piłki, ale bardzo niecelnie.


- Mogliśmy wygrać i to nawet 5:0 – mówił po meczu Janczyk. Napastnik mistrzów Polski był jednym z głównych bohaterów kolejnej akcji Legii. Z lewej strony dośrodkowywał Edson. Piłka odbita od jednego z obrońców Cracovii, trafiła w słupek. Dopadł do niej Roger, ale strzelił w rozpaczliwie interweniującego Cabaja. Z dwóch metrów piłkę do siatki usiłował wepchnąć jeszcze Janczyk. Jego strzał ugrzązł jednak w gąszczu nóg obrońców w pasiastych koszulkach.


Fatum nieskuteczności swój punkt kulminacyjny osiągnęło w doliczonym czasie gry. Na boisku pojawili się już Piotr Włodarczyk i Bartłomiej Grzelak. To właśnie po dośrodkowaniu Grzelaka, Włodarczyk znalazł się sam przed Cabajem na 8 metrze. Napastnik Legii mógł zrobić wszystko. Wybrał jednak rozwiązanie najgorsze z możliwych. Jego strzał głową nie dość, że był za lekki, to także i niecelny. - Musiałem długo czekać na piłkę. Gdybym na nią nabiegał byłoby dużo łatwiej – tłumaczył się po meczu „Włodar”.


Chwilę potem tylko słupek stanął na drodze do szczęścia legionistów. Włodarczyk wypatrzył z lewej strony Rogera i obsłużył go dokładnym podaniem. Brazylijczyk zrobił wszystko jak należy, ale jego strzał wylądował na wspomnianym już słupku. W ostatnich sekundach spotkania szansę na strzelenie gola miał także Grzelak. Ładnym zwodem uwolnił się spod opieki Michała Karwana. Niestety mocny strzał nowego napastnika Legii padł łupem bezbłędnego Cabaja.


- Po dzisiejszym meczu nie można być zadowolonym. Stworzyliśmy tyle groźnych sytuacji, że praktycznie nie mieliśmy prawa, żeby tu nie wygrać – mówił po meczu Szala. Niestety skuteczność jego kolegów z ataku bardzo szwankowała i Legia nie wygrała na stadionie przy ul. Kałuży od 37 lat.


A tymczasem skutecznością błysnął lider ekstraklasy. Z Bełchatowa piłkarze Górnika Łęczna wyjechali z bagażem aż sześciu bramek.

Podaj ten news dalej: