W piątkowym meczu z Cracovią Kraków swój pierwszy ligowy mecz w barwach Legii rozegrał Bartłomiej Grzelak i Piotr Bronowicki. Obaj zawodnicy zostali pozyskani przez stołeczny klub w przerwie zimowej. Młodszy z braci Bronowickich wyszedł na boisko w pierwszym składzie. Grzelak na murawie pojawił się w 66. minucie, kiedy zastąpił Macieja Korzyma.
Ligowy debiut Grzelaka i P. Bronowickiego
Występ Piotra Bronowickiego od pierwszego gwizdka był możliwy ponieważ Legia miała poważne problemy z zestawieniem linii obrony. Za żółte kartki pauzował duet Dickson Choto i Herbert Dick. Jakby tego było mało, przed samym meczem przeziębienie dopadło Grzegorza Bronowickiego. By załatać powstałe w ten sposób dziury w defensywie Wojskowych, trener Dariusz Wdowczyk zdecydował się postawić na „Skutera”. Były zawodnik z Łęcznej pokazał się z dobrej strony, co nie uszło uwadze szkoleniowca legionistów. - Muszę powiedzieć, że Piotrek rozegrał bardzo dobre spotkanie – chwalił piłkarza po meczu „Wdowiec”.
Wyjściem w podstawowym składzie zaskoczony był sam Bronowicki. Wdowczyk ustawił go na prawym skrzydle obrony, gdzie często musiał toczyć zacięte pojedynki z Marcinem Bojarskim. Przed meczem „Skuter” zapowiadał, że jeżeli wyjdzie na boisko, to będzie walczył za dwóch. Ponieważ na przeciwko niego stanął Bojarski, także znany ze swej waleczności, ostre starcia obu zawodników nie należały do rzadkości. Kilka razy po takich starciach Bronowicki lądował na murawie, gdzie zwijał się z bólu. Za każdym razem zaciskał jednak zęby i grał dalej. Nie udało mu się jednak wytrwać do końca spotkania. W 79. minucie Wdowczyk w miejsce mocno poobijanego „Skutera”, wprowadził do gry Mamadou Balde. - Zmiana Piotra Bronowickiego była podyktowana urazem – tłumaczył swoją decyzję trener Legii.
Głównym zadaniem Bronowickiego było blokowanie dostępu do własnej bramki. „Skuter” wywiązał się z niego dość dobrze. Nie pozwalał na zbyt wiele Bojarskiemu. Nieco szwankowała za to komunikacja pomiędzy nowym nabytkiem Legii, a jego kolegami z linii obrony. Na szczęście był to tylko pierwszy mecz ligowy Bronowickiego w barwach Wojskowych i w następnych z komunikacją powinno być lepiej.
Piotr Bronowicki kilka razy brał także udział w atakach Legii. W 6. minucie dośrodkował wprost na głowę Dawida Janczyka. Strzał napastnika Wojskowych instynktownie obronił Marcin Cabaj. W 35. minucie „Skuter” sam mógł się wpisać na listę strzelców. Dostał podanie z prawej strony od Miroslava Radovića. Ponieważ obrońca Legii był już w polu karnym, zdecydował się na uderzenie. Źle ułożył jednak stopę i piłka zamiast wylądować w siatce, przeleciała tylko wzdłuż bramki.
W 66. minucie na murawie pojawił się, grający pierwszy ligowy mecz w barwach Legii, Bartłomiej Grzelak. Początkowe minuty gry kupionego za 600 tys. euro zawodnika, nie były najlepsze. W 75. minucie niewiele brakowało by Grzelak przechwycił dobre podanie i znalazł się sam przed Cabajem. Bramkarz Cracovii był jednak szybszy i zdążył wyjaśnić całą sytuację. Kilka minut później Grzelak znów nie sięgnął dobrego podania. Po meczu zawodnik tłumaczył, że nie jest jeszcze w optymalnej formie i stąd jego słabsza gra. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy podał lutowe zgrupowanie reprezentacji Polski. - Trenowaliśmy tam bardzo ciężko, co nie za dobrze zniósł mój organizm – wyjaśniał Grzelak.
W końcówce spotkania były zawodnik Widzewa zaprezentował się jednak dużo lepiej. Najpierw z prawej strony precyzyjnie dośrodkował do Piotra Włodarczyka. Niestety „Włodar” nie wykorzystał dobrego podania i z 8 metrów nie trafił w bramkę. W ostatniej akcji meczu błąd kolegi, mógł naprawić sam Grzelak. Na linii pola karnego ładnie uwolnił się spod opieki Michała Karwana. Błyskawicznie uderzył z prawej nogi, ale bezbłędny tego dnia Cabaj i tym razem był na posterunku. Gola więc nie było.
Z debiutantów lepiej wypadł Piotr Bronowicki. Nie wiadomo jednak czy trener Wdowczyk będzie stawiał na niego, gdy do gry powróci duet obrońców z Zimbabwe, a do zdrowia powróci Grzegorz Bronowicki. Bartłomiej Grzelak musi natomiast poprawić skuteczność jeżeli chce zostać podstawowym napastnikiem Legii.