Gdy przychodził do Legii wielu ostrzegało, że to chybiona inwestycja. Wypominano mu rozrywkowy tryb życia i zamiłowanie do hazardu. Jednak obserwując co Kamil Grosicki wyczynia na boisku, nie sposób nie być zadowolonym z tego, że sprowadzono go na Łazienkowską. W rozegranych do tej pory meczach sparingowych „Groszek” zaprezentował się z bardzo dobrej strony i śmiało zaczyna pukać do drzwi wyjściowej jedenastki. „Przychodząc do Legii miałem jasne założenie, że chce grać w pierwszym składzie. Muszę więc o to walczyć i cieszę się z każdej szansy, którą daje mi trener” - wyjaśnia młody zawodnik.
Grosicki: Piłce poświęcam życie
Po meczu z Zagłębiem Jan Urban chwalił Grosickiego, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. „To dobrze, że trener mnie chwali. Szkoda tylko, że w ostatnim sparingu nie miałem klarownej sytuacji do zdobycia gola” - mówi sam zainteresowany. Pochwały od szkoleniowca Legii muszą mieć dla „Opla” duże znaczenie. Podczas treningów częściej musi słuchać bowiem uwag trenera. „Wiadomo, że mecz jest zawsze najważniejszy, a do treningu nie trzeba aż takiej koncentracji” - wyjaśnia całą sytuację Grosicki. Jednak nawet i w uwagach Urbana dostrzega pewne pozytywy. „Dobrze, że trener mnie nie krytykuje, a tłumaczy jakie błędy popełniam. Podpowiada też jak im zapobiegać” - uzasadnia.
W Legii „Groszek” występuje w ataku lub w pomocy. Jak sam tłumaczy woli pierwsze rozwiązanie, ale z konieczności musi zadowolić się i grą za plecami napastników. „Jestem napastnikiem, ale z moimi warunkami fizycznymi ciężko mi grać w ataku. Trener wystawie więc mnie w pomocy. Tam mam więcej miejsca, żeby pokazać, co potrafię” - tłumaczy. Niezależnie od pozycji, Grosicki w obu meczach sparingowych był wyróżniającą się postacią. „Cieszy mnie, że w każdym meczu jest coraz lepiej. Forma będzie jednak jeszcze lepsza i wtedy będę pokazywał swoje umiejętności. Po to przecież ciężko pracuję” - mówi Grosicki.
Jeszcze w ubiegłym sezonie młody zawodnik reprezentował barwy Pogoni Szczecin. Chętnie porównuje więc grę obu drużyn. „W Legii jest ona zdecydowanie inna niż w Pogoni. Tam wszystkie piłki rozgrywał Edi i szukał mnie. Tutaj każdy ma więcej możliwości. Dlatego cieszę się, że koledzy mi ufają i grają do mnie piłki. I najważniejsze – wreszcie mogę dogadać się z kolegami po polsku, a w Szczecinie nie zawsze było to możliwe” - opowiada uśmiechnięty.
Mimo młodego wieku, Grosicki w piłce widzi swoją przyszłość. „Piłka nożna jest dla mnie najważniejsza i poświęcam jej całe życie. Wszystko to, co dała mi Bozia staram się pokazać na treningach i podczas meczów” - mówi i patrząc na jego grę można być pewnym, że nie w tych słowach dużej przesady.