W dzisiejsze popołudnie na głównej płycie stadionu Legii podopieczni Jana Urbana rozegrali sparing z Widzewem Łódź. Choć przewagę mieli gospodarze, szczególnie w drugiej połowie, to spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Mecz towarzyski odbył się bez udziału widzów. Głównymi obserwatorami byli działacze z Łazienkowskiej, a także grupa dziennikarzy. Pojawił się również Grzegorz Bronowicki, który od nowego sezonu będzie przywdziewał barwy Crveny Zvezdy.
Sparing: Legia 0-0 Widzew - relacja i zdjęcia
Niemalże o 18:00 arbiter dał znak do rozpoczęcia zawodów. Piłkarze obu ekip jeszcze na dobre się nie rozkręcili, a już na bramkę strzelał Takesure Chinyama. Jednak jego potężne uderzenie zdołał wybić na róg Bartosz Fabiniak. Bramkarz rywali po chwili miał kolejną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocno głową uderzał Błażej Augustyn. Przez kolejne minuty wiało nudą z boiska. Dopiero w 26. minucie Marcin Burkhardt dostał podanie od Kamila Grosickiego i strzelił z prawej strony pola karnego. Jednak kolejny raz wykazał się Fabiniak, który odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej wspominany Chinyama, który zdołał głową zdobyć gola, ale w tej sytuacji pomagał sobie faulując przeciwnika i arbiter nie miał prawa wskazać na środek boiska. Od tego momentu akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Ciekawiej zrobiło się jeszcze po strzałach Grosickiego, który grał pierwotnie na prawej pomocy oraz po uderzeniu osamotnionego w ataku Chinyamy. Widzew w pierwszej połowie nie zagroził na tyle legionistom, żeby ci musieli drżeć o losy spotkania.
Na drugie 45 minut Michał Probierz desygnował do gry jedenastu nowych graczy. Z roszadami wstrzymał się natomiast Jan Urban, który postawił na tych samych piłkarzy.
Druga odsłona była zdecydowanie ciekawsza, ale nie oznacza to, iż padły w niej bramki. Pierwszą okazję miał w 52. minucie Junior. Brazylijczyk otrzymał podanie od Kuby Rzeźniczaka, który zastępował na prawej stronie nowego zawodnika Crveny Zvezdy, Grzegorza Bronowickiego. Dośrodkowanie od „Rzeźnika” wylądowało w polu karnym, gdzie szybko odnalazł się pomocnik Legii. Niestety strzał Junior został obroniony przez Jakuba Hładowczaka. Szczęście próbował również Kamil Grosicki, ale wywalczył zaledwie korner. Po chwili doszło do roszad w ekipie gospodarzy. Między słupki powędrował Maciej Gostomski, a za poszczególnych zawodników weszli: Inaki Astiz, Aleksandar Vuković, Roger Guerreiro oraz Miroslav Radović. Pojawianie się tych piłkarzy jeszcze bardziej ożywiło wydarzenia na boisku. Już w 70. minucie fatalny błąd popełnił nasz bramkarz. „Gostek” wyszedł przed pole karne, żeby wybić piłkę, ale wykop był na tyle nieczysty, że futbolówka wylądowała u stóp rywala. Ten przymierzył z dystansu i uderzył po ziemi. Celem była bramka, ale piłka otarła się jeszcze o golkipera Legii i widzewiacy wznowili grę zaledwie z rzutu rożnego. Kolejne akcje strzeleckie oglądaliśmy już tylko pod bramką łodzian. Najpierw Martins Ekwueme z kilku metrów dwukrotnie uderzał między słupki, ale na przeszkodzie stawał Hładowczak. Po chwili Roger wpadł w pole karne i huknął w poprzeczkę. Legioniści nie schodzili niemal do końca spotkania z połowy Widzewa, ale nie potrafili tego zamienić na bramki.
Legia Warszawa 0-0 Widzew Łódź
Legia: Skaba (65 min. Gostomski) - Rzeźniczak, Augustyn (65 min. Astiz), Choto, Kiełbowicz - Grosicki, Burkhardt (64 min. Vuković), Ekwueme, Smoliński - Júnior (65 min. Roger), Chinyama (65 min. Radović).
Widzew
I połowa: Fabiniak – Kłos, Oshadogan, Ugochukwu, Lisowski – Budka, Juszkiewicz, Kuklis, Napoleoni – Douglas, Bogunović
II połowa: Hładowczak – Szeliga, Stawarczyk, Kursa, Ł. Broź – Rackiewicz, Diop (77 min. Zwoliński), M. Broź, Jarmuż – Sokalski, Grzelczak (85 min. Turek)
Fotoreportaż ze sparingu - 53 zdjęcia Adama Polaka
