W opublikowanym dziś wywiadzie Leszka Miklasa dla Gazety Wyborczej znalazła się wypowiedź prezesa Legii traktująca o legijnych flagach. Miklas powiedział, że "największe flagi wciąż znajdują się na stadionie". Sugeruje to kibicom, że największe sektorówki wciąż są w garażu używanym przez ultrasów i niszczeją. Postanowiliśmy sprawdzić, czy na Łazienkowskiej faktycznie leży się m.in. Panorama Warszawy. Okazało się, że największych flag tam nie ma. W garażu znajdującym się przy łuku pozostały jedynie materiały i małe flagi na kijach, używane wcześniej przez ultrasów do przygotowywania opraw meczowych.
Flagowi: Flag na stadionie nie ma
"Flagi, które do tej pory wieszaliśmy na płotach trybun oraz wszystkie sektorówki, zostały wywiezione po tym jak klub zażądał natychmiastowego opróżnienia i zwrotu pomieszczenia, w którym przechowywaliśmy flagi. Flagi nie zostały przeniesione do garażu" - poinformowali nas "Flagowi".
Sprawa wywiezienia flag została ujawniona już pod koniec lipca, kiedy poinformowało o tym SKLW (tutaj), a KP Legia ripostował jeszcze tego samego dnia (tutaj). Dziwi więc stwierdzenie prezesa, że największe flagi zostały, skoro miesiąc temu w komunikacie klub napisał: "...opróżniono także drugi magazynek i flagi wywieziono z terenu klubu."
"Nieprawdą jest to, co powiedział prezes Miklas, że nie dbaliśmy o flagi. Za każdym razem gdy flagi zmokły podczas meczu, grupa flagowych zbierała się w środku tygodnia, poświęcając swój wolny prywatny czas, wyjmowała flagi z magazynku i suszyła je na płotach, a następnie układała na regałach, które przecież znajdowały się w magazynku pod Krytą..." - dodają "Flagowi".
W dzisiejszym wywiadzie prezes Legii potwierdził, iż klub stoi na stanowisku, że flagi można przechowywać w garażu, z którego korzystali ultrasi, ale kibice nie chcieli skorzystać tej propozycji.
Poniższe zdjęcia, przesłane do naszej redakcji przez klub, przedstawiają aktualny stan wyżej wspomnianego garażu, z którego korzystali ultrasi (w nim znajdują się obecnie ich materiały):




fot. KP Legia