Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Urban: Nie wygrywamy przypadkiem

poniedziałek, 3 września 2007 09:18
Urban: Nie wygrywamy przypadkiem
Jan Urban - trener Legii
źródło: Rzeczpospolita

"Dla mnie rekordy są ważne. Tego staram się też nauczyć piłkarzy: w życiu liczy się, żeby pozostawić po sobie ślad. My ten ślad w historii Legii zostawiamy. Ale o rekordach myśli się w tygodniu. W dniu meczu nie." - mówi Jan Urban w wywiadzie dla Rzeczpospolitej.

Skąd ta seria zwycięstw drużyny, która nie była przed sezonem faworytem?
- Podobno odnosimy je dzięki szczęściu. Wielu ostrzyło sobie zęby na nasz wyjazd do Lubina, tam mieliśmy dostać baty. Ale wygraliśmy, bo może w niektórych chwilach tego sezonu szczęście rzeczywiście było przy nas, ale jak się spojrzy na całość, to po prostu gramy dobrze. Nie ma w tym przypadku. Zbudowaliśmy drużynę tak, by była w niej rywalizacja na każdej pozycji. I nie wystarczy, że będę mówił o rywalizacji, muszę to potwierdzić czynami. Dlatego np. sadzam na ławce rezerwowych Miroslava Radovicia, co dla wielu jest zaskoczeniem, a gra Kamil Grosicki.


Atmosfera w zespole jest nieporównywalna z poprzednim sezonem. Wtedy piłkarze grali jak za karę, u pana się uśmiechają.
- Ja też się uśmiecham. Nikt nie lubi krzyku. Chcę, by poczuli, że mają moje zaufanie. Wierzę w nich, w niektórych nawet bardziej niż oni sami. Piłkarze wiedzą, że po dwóch błędach nikt im głowy nie urwie. Wiedzą też, że jest coś, czego nie wybaczę - brak poświęcenia.


W rezerwach Osasuny są jeszcze tacy piłkarze jak Inaki Astiz, którzy z miejsca staliby się wyróżniającymi piłkarzami ekstraklasy?
- Byłoby kogo wziąć. Nawet chciałem to zrobić, ale skończyło się na tym, że trafił do nas tylko Inaki. Gdyby nie przyjechał do Polski, byłby dzisiaj w pierwszej drużynie Osasuny, bo w tym czasie Glasgow Rangers kupili Carlosa Cuellara i zwolniło się miejsce. Inaki jest zdolny, ciągle się rozwija. Byle tylko nie przesadzać z pochwałami. To zresztą i mnie dotyczy. Komplementy po pięciu czy dziesięciu kolejkach są miłe, ale dla mnie liczy się tylko ta najważniejsza ocena, w maju przyszłego roku.


Najpierw będzie jednak koniec października, 12. kolejka i mecz z Wisłą w Krakowie. To najgroźniejszy rywal?
- Mówiłem to jeszcze przed sezonem. Zagłębie też, mimo porażki z nami, będzie w tabeli wysoko.


Rozmawiał Paweł Wilkowicz

Podaj ten news dalej: